sobota, 15 października 2011

[74] Agnieszka Masternak „Toskania i Wenecja. W krainie cyprysów, oliwy i win”

Wyd. Bezdroża
Kraków 2011, 252 str.
Ocena: 6/10 Niezła

Nie od dziś wiadomo, że nieodłączne ludzkiej egzystencji jest poznawanie piękna świata. Wiele osób poświęca swoje życie podróżom, które nadają jego sens. Co dzień podziwiają niesamowite zabytki, które zapierają dech w piersiach, a jednocześnie wywołują w człowieku uczucie spełnienia. Dlatego też nieustanna wędrówka, która wiąże się z poznaniem jest niezbędna w życiu człowieka oraz przyczynia się do rozwinięcia w Nas poczucia piękna i estetyki. Ale jak wybrać miejsce, które odwiedzimy? Jak nie zgubić się od razu po wyjściu z pociągu czy samolotu ? Wystarczy chwycić za przewodnik ;)

Kolejną osobą, która stanęła na drodze mojej „czytelniczej podróży” jest Pani Agnieszka Masternak. Z tego co udało mi się dowiedzieć, jest ona nie tylko teatrologiem (koneserem teatru), ale również studentką psychologii w ramach Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim, które kontynuuje obecnie na rzymskiej La Sapienzy. Włochami zafascynowała się dobrych parę lat temu podczas stypendium w Udine, gdzie studiowała przez rok. Jak dalej można przeczytać na stornie wydawnictwa, Pani Agnieszka oczarowana krajem pizzy i wina, powracała tam wielokrotnie, posuwając się, jak zauważyła, coraz bardziej na południe i mieszkając krótszy lub dłuższy okres czasu w Sienie, Ankonie, Fano, by osiąść wreszcie w Rzymie. Pani Masternak nie tylko angażowała się w międzynarodowe projekty, podejmując m.in. współpracę z włoskimi reżyserami teatralnymi i pozarządowymi organizacjami, ale również z czasem doskonaliła swój język. Jej zainteresowania obejmują teatr, który odnajduje także w widowiskach i świętach, żywych jeszcze zwłaszcza w południowych obszarach Włoch, oraz muzykę, a w szczególności tradycyjne pieśni Ukrainy, Białorusi i Bułgarii, ale przede wszystkim tarantelle z południa Włoch. Chyba jak każdy z Nas, do szczęścia potrzebuje słońca, dobrego jedzenia, otwartych ludzi i piękna wokoło. Autorka przewodnika ma po prostu wewnętrzną potrzebę podróży i odkrywania ciągle nowych rzeczy. Dlatego zapewne Włochy stały się dla niej drugim domem, bo, jak uważa, działają na każdy zmysł i można poznawać je w nieskończoność, wiecznie dając się czymś zachwycić i zaskoczyć.

Pozycja przedstawia dwie najpiękniejsze części Włoch – Wenecję i Toskanię, będące obok Rzymu, najchętniej odwiedzane przez turystów miejsca we Włoszech. Oba są trochę jak z baśni. Jakby nierzeczywista Wenecja, poprzecinana setkami kanałów, w których wodach odbijają się fasady domów, oraz niemalże idealna Toskania z intensywnością swoich kolorów: soczystej zieleni rozległych pól i ciemnej zieleni cyprysów, sieny palonej, ochry, bieli i żółci kamiennych willi i miast, tak wkomponowanych w krajobraz, że wydają się być od zawsze jego częścią. W obu tych miejscach, których wygląd wciąż niewiele różni się od tego,jakim znamy go z płócien renesansowych mistrzów, widać ingerencję człowieka w naturę, którą udało się ujarzmić w harmonijny sposób, nie pozbawiając jej piękna. I patrząc na to piękno, łatwo uświadomić sobie, że to tu właśnie rodziła się kultura, która zadecydowała o późniejszych losach sztuki całej Europy.*

Bez żadnych ogródek przyznaję, że nie czytuję przewodników zbyt często. Kiedy chcę odpłynąć do nowego, nieznanego świata, najczęściej chwytam za pozycje typowo podróżnicze, zazwyczaj spod pióra Pani Pawlikowskiej czy Pana Kraśko. Tym razem jednak, skuszona magiczną Wenecją, która zachwyciła mnie w publikacji „Król złodziei”, postanowiłam się zdecydować na ten typ literatury. Niektórzy powiedzieliby zapewne, że przewodnik nie jest żadną literaturą, gdyż same w nim obrazki i krótkie opisy zabytków. Ale ja się z tym nie zgadzam. Od razu widać, czytając pozycję Pani Agnieszki, że autorka włożyła w wykonanie swojej pozycji dużo pracy. Ponadto w publikacji znajdują się nie tylko obrazki, ale również ciekawostki dotyczące Włoch, ich kultury, jedzenia i świąt oraz niezwykle wyczerpujące opisy zabytków i historie poszczególnych miast.

Co najbardziej spodobało mi się w dziele autorstwa teatrolożki ? Wiele rzeczy mogłabym tu wymienić, począwszy do informacji praktycznych o kolejnych miastach do niezwykle atrakcyjnych zdjęć. Jednak z moim uznaniem spotkały się szczególnie ciekawostki, które nie tylko pomagały ubogacić wiedzę czytelnika, ale również niezwykle dobrze uzupełniały się z opisami wykonanymi przez autorkę. Z chęcią zaczytywałam się w fragment o Lwie św. Marka, czy pierwszym gettcie w Europie ;)

Strasznie spodobały mi się również, już wyżej wspomniane informacje praktyczne. W tym krótkim, ale treściwym tekście mogliśmy znaleźć wiele przydatnych informacji jak adresy i numery telefonów poszczególnych miejsc noclegowych, oraz ceny za dobę w danym miejscu. Myślę, że ten zabieg spotka się z wieloma słowami uznania i ułatwi życie niejednemu Polakowi wybierającemu się do Włoch.

Zaproszenie do podróży, które rozpoczynało książkę, nie tylko zachęciło do dalszej lektury przewodnika, ale również oczarowało czytelnika. Idąc dalej spotkałam się niestety z małym rozczarowaniem. Publikacja została podzielona na trzy części – pierwszą, niemal stustronnicową dotyczącą Włoch, drugą, równie obszerną dotyczącą Toskanii oraz trzecią, zaledwie pięćdziesięciostronnicową dotyczącą Wenecji. Może i by spotkało się to z moim uznaniem (choć początkowo szkoda było mi, że fragment dotyczący magicznej Wenecji jest tak krótki) jednak myślę, że w opisie Włoch nie potrzebnie zawarto część o polityce czy faunie i florze.

Podsumowując muszę przyznać, że z przewodnikiem Pani Agnieszki wybrałabym się do Wenecji i Toskanii ( a może już nawet wybrałam się w mojej wyobraźni), gdyż wszystko jest wręcz „podane na tacy”, a każdy pis jest tak realny, że czytelnik czuje się, jakbym stąpał po gorących ziemiach Włoch ;) Nie zostaje mi nic, jak polecić pozycję przyszłym podróżnikom po półwyspie Apenińskim, a autorce życzyć dalszych, tak owocnych prac ;)

* przytoczony opis pochodzi ze strony wydawnictwa


Dziękuję Wydawnictwu Bezdroża oraz portalowi Sztukater.pl, dzięki których uprzejmości, mogłam przeczytać ta książkę ;)

         

------------

Korzystając z sposobności, chciałabym poinformować Was również o pozycji objętej patronatem portalu Sztukater ;)

Potrafiłbyś przebiec maraton? Większość osób nie potrzebuje nawet minuty, żeby odpowiedzieć na to pytanie. Odpowiedź brzmi mniej więcej tak: „Ja? 42 kilometry? W życiu!”. Nie jest to właściwy sposób myślenia. Każdy może go przebiec. Prawda, potrzeba do tego dużo czasu na odpowiednie przygotowanie, determinacji i silnej woli. Tim Rogers w książce wydanej przed wydawnictwo Buk Rower: „Mój pierwszy maraton” dowodzi, że nie musisz być zawodowym sportowcem. Jeśli tylko chcesz, i ty możesz ukończyć maraton!

Na przykładzie Maratonu Londyńskiego krok po kroku będziesz poznawał tajniki przygotowań i startu w maratonie. Dowiesz się, jak zaplanować trening, żeby osiągnąć sukces i mieć czas na życie prywatne. Jak wybrać odpowiednie buty, jak dobrać ćwiczenia, które uchronią cię przed kontuzją i co jeść, żeby zyskać dodatkową energię. Ale przede wszystkim dowiesz się, jak nie stracić motywacji, a z wysiłku fizycznego czerpać coraz więcej radości.

W przygotowaniu do pierwszego biegu maratońskiego chodzi o odpowiednie wytrenowanie organizmu i nabranie wytrzymałości pozwalającej pokonać tak długi dystans. Jednak to, o czym musisz pamiętać, to nie tylko cotygodniowe wyrabianie kilometrów, bieg maratoński to nie tylko bieganie. Do ukończenia maratonu oprócz siły fizycznej potrzebna ci będzie naprawdę silna psychika.

Autor Tim Rogers jest niekwestionowanym autorytetem do maratonu przygotował setki początkujących biegaczy, a sam 62 razy przekroczył linię mety. Poznasz prawdziwą historię jednej z jego uczennic, prezenterski stacji BBC. Opowieść kobiety, która pomimo pracy na pełen etat i braku wiary we własne możliwości postanowiła przygotować się do maratonu.

Jeśli jesteś początkującym, jak i zaawansowanym biegaczem, ta książka jest dla ciebie. Nigdy nie myślałeś o maratonie, masz problemy z motywacją, zasiedziałeś się przed telewizorem? Czas ruszyć i odmienić swoje życie. Wyobraź sobie, co możesz czuć, kiedy przebiegniesz swój pierwszy maraton. Tego nie da się opisać. Sprawdź!

I ty możesz zostać maratończykiem!



Książka dostępna od 12 października w sklepie internetowym bukrower.pl

--------------
Pragnę również złożyć najlepsze życzenia urodzinowe dzisiejszej solenizantce – Ecie w godzinę jej urodzin ^^


W dniu tak pięknym i wspaniałym
życzę Tobie sercem całym
moc uśmiechu i radości
szczęścia, zdrowia, pomyślności.
Niech w takim dzionku jak ten
wszystkie troski umkną gdzieś
a marzenia spełnia się !!!

9 komentarzy:

  1. Jesteś okropna, normalnie czuję, że się starzeję ;) Ale i tak dzięki ;*

    A to, że "I <3 Italia" to chyba wiesz xD

    OdpowiedzUsuń
  2. raczej nie przeczytam, ale kto wie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś, bo chwilowo nie mam czasu na tego typu pozycje

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka słoneczna lektura zdecydowanie mi się przyda:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie dla mnie. Nie zainteresowała mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem, z jednej strony uwielbiam książkowe podróże, ale przewodnik? Może jak się przekonam...

    OdpowiedzUsuń
  7. Po takiej wspaniałej recenzji nie pozostaje mi nic innego jak kupić ten przewodnik i wyruszyć w wirtualną podróż po Wenecji i Toskanii.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapowiada się ciekawie ;) Ostatnio lubię takie podróżnicze książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Póki co do Włoch się nie wybieram, choć kiedyś chciałabym odwiedzić to miejsce, ale przewodnik przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Mały ślad po Tobie = Wielki uśmiech na mojej buzi ;)