wtorek, 28 grudnia 2010

[45] Charles Dickens „Opowieść wigilijna”

Wyd. Zielona Sowa,
Listopad 2004, 64 str. 
Ocena: 9/10 Niecodzienna

O czym:

Jedna z najpiękniejszych i najbardziej wzruszających opowieści o magii Świąt Bożego Narodzenia. W Wigilię, kiedy cały Londyn raduje się obchodzonymi Świętami, jeden tylko zgryźliwy i gburowaty samotnik, Ebenezer Scrooge, nie poddaje się wigilijnej atmosferze. Jest jednak ktoś, kto nie spodziewanie go odwiedza i ma mu do przekazania pewną niezwykłą, świąteczną wiadomość...



Moje zdanie:

Karol Dickens to jeden z najznakomitszych XIX- wiecznych powieściopisarzy, uznawany za najwybitniejszego przedstawiciela powieści społeczno-obyczajowej w Anglii w drugiej połowie XIX wieku. Swoją sławę zawdzięcza nie tylko cyklowi opowieści wigilijnych, ale również niezwykłej powieści Oliver Twist czy Przygody Olivera Twista..  Dickens - człowiek o niezwykłej wrażliwości na ludzką krzywdę – utrwalił w swoich utworach niewyłącznie niesprawiedliwość i krzywdę społeczną, ale także ckliwe historie pełne atmosfery baśniowości i liryzmu. Londyn kochał go, a gdy zmarł cały kraj pogrążył się w żałobie. Kolęda prozą, czyli Opowieść wigilijna o duchu to opowiadanie, które autor wzorem kolęd, podzielił na pięć „strofek” mających zastąpić tradycyjne rozdziały. Z tą wspaniałą historią epoki wiktoriańskiej zapoznałam się w tegoroczną Wigilię nie po raz pierwszy- była to moja lektura w I klasie gimnazjum. Książka ta opowiada o starym i skąpym Ebenezerze Scrooge'u, którego w przeddzień Bożego Narodzenia odwiedzają cztery duchy:  duch Jakuba Marleya, Duch świąt przeszłych, Duch Tegorocznego Bożego Narodzenia i Duch Świąt przyszłych. To one pomagają zrozumieć staruszkowi jakim wielkim błędem było jego dotychczasowe życie.  Teraz z pewnością wielu z Was zastanawia się co stanie się z głównym bohaterem? Czy zejdzie na dobrą drogę i zmieni swoje życie? Jeśli chcecie znaleźć odpowiedzi na te pytania przeczytajcie książkę -  nie chcę wszystkiego zdradzać i psuć wam niespodzianki ;)  Powieść tego angielskiego twórcy pokazuje nam jak ważne jest życie człowieka, Boże Narodzenie i ludzie, którzy nas otaczają. Tutaj wręcz idealne wydają się słowa Gabriel García Márqueza : „Nie biegnij za szybko przez życie bo najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy” . Nasz główny bohater szedł przez życie za szybko mijając to co najważniejsze. Zapominał o podstawowych wartościach takich jak: miłość, radość, szczęście, uczynność i uprzejmość. Odtrącił nawet swojego siostrzeńca. Ale ten nieugięcie kochał go miłością bezwarunkową. Czy my także potrafilibyśmy tak kochać? Język, którym posługuje się Dickens jest prosty i zrozumiały dla czytelnika ( nie jest nasycony archaizmami). Sprawia to, że czytelnik wręcz „płynie” po słowach, wersach i stronach powieści. Autor z niezwykłą łatwością wprowadza nowe postaci i przechodzi do nowych wątków. Niezwykle barwnie i jasno opisuje zaistniałe wydarzenia, które pobudzają wyobraźnię czytelnika.  Najbardziej intrygujące w powieści Dickensa są dla mnie trzy duchy – Duch Świąt Przeszłych, Teraźniejszych i Przyszłych. Te drogowskazy na drodze Scroogea pokazują nam, co w życiu jest najważniejsze i jak należy postępować, by nasze życie zostało uwieńczone laurem zwycięzcy. Dzięki tym charakterystycznym bohaterom, w książce, realizm przeplata się z fantastyką -  nadaje to utworowi oryginalność i wyróżnia z wielu powieści o magii Bożego Narodzenia. W tym utworze mam także swoje ulubione wątki- są nim: Wigilia u Cratchitów i odwiedziny Scrooge'a z Duchem Świąt Przyszłych na giełdzie tuż po swojej śmierci. Pierwszy z nich, zdobył moje uznanie, gdyż pokazuje ona obraz wzorcowej rodziny – mimo, iż są biedni kochają siebie jak nikogo na świecie. W moim domu również, do wieczerzy zasiada cała rodzina uprzednio przygotowawszy razem posiłek. Staramy się, by w ten niezwykły wieczór panowała przyjazna, świąteczna atmosfera, chociaż tak jak w każdej familii na co dzień dochodzi do konfliktów . Druga scena należy do lubianych przeze mnie, ponieważ sama jestem ciekawa, co sądziliby o mnie inni, co mówiliby o mnie, gdybym nie była już wśród nich. Wiem, że gdyby były to złe rzeczy, pewnie byłoby mi przykro, jednak moja nieposkromiona ciekawość nie zna granic. W książce najbardziej ujęło mnie to, że Dickens odnosi się do natury ludzkiej bardzo optymistycznie. Według niego w każdym z nas drzemie dobro, które trzeba tylko wydobyć. Autor pokazuje nam również, że nikt nie jest zły bez przyczyny i że nigdy nie jest za późno na poprawę.  Z ręką na sercu polecam „Opowieść wigilijną” nie tylko tym, którzy kochają Boże Narodzenie, ale także ludziom, którzy nie mogą znaleźć swojego miejsca w życiu, są zagubieni. Ta książka pomoże wam zrehabilitować się. Na koniec stwierdzam, że powieść tego angielskiego powieściopisarza można posumować następującym cytatem : „Człowiek w życiu błądzi, ale możliwa jest poprawa . W kondycję człowieka wpisany jest upadek, ale ważne jest aby człowiek umiał przyznać się do błędu i ponownie się podnieść .”

Ulubione cytaty :

„ Kto nie wie, że najgłębszy nawet żal nie okupi jednej zmarnowanej w życiu sposobności czynienia dobra. A takim właśnie człowiekiem byłem ja.”

„  - Wesołych świąt. Też mi pomysł! Jakie masz prawo być wesołym? Jakie masz do tego podstawy? Taki biedak!
- A jaki ty masz powód, żeby być ponurym, wuju? Ty, bogacz? ”

„ Za życia odstraszał od siebie ludzi po to, abyśmy się mogli obłowić na nim po jego śmierci.” 
-------------------------------
Fragment tej recenzję znajdziecie również na stronie WYZWANIA, w którym biorę udział ;)

25 komentarzy:

  1. Jak widać warto wracać do klasyki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W pełni popieram Twój zachwyt tą książką.

    Sama uwielbiam do niej wracać ;)

    Zapraszam do siebie
    http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja ulubiona lektura. Chętnie do niej wracam. Jest piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm.. Od razu wracam do wczesnych lat dzieciństwa :) Bardzo miłe wspomnienia wyzwala we mnie ta książka i z przyjemnością do niej wracam. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam wracać do tej książki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka bardzo na czasie :) Zapamiętana z czasów gimnazjum ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam zawsze co roku, ale w tym jakoś czasu nie było:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedna z tych gimnazjalnych lektur, które wspominam naprawdę bardzo, bardzo przyjemnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oglądałam film w szkole i był przepiękny ... jeśli książka jest taka sama to z miłą chęcią sięgne ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podobała mi się i to nawet bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam ją jako lekturę, świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja miałam okazję tylko oglądnąć film, a właściwię bajkę. I faktycznie była przepiękna. Tak jak mówisz, człowiek potrafi się zmieniać... na dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie czytałam, choć mam w planach. Widziałam za to dwa filmy - jeden nowy a drugi troszkę straszy ;) I bardzo mi się podobały. Pozdrawiam. U mnie nn.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przerabiałam ją już trzy razy i strasznie mi obrzydła.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam w którejś klasie podstawówki, nie spodobała mi się jakoś bardzo, ale dałabym jej 2/5, góra...
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety nie lubię takich książek...

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie darzę tej książki szczególną sympatią. Może to wina faktu, że omawiałam ją w szkole kilka razy i za którymś nie mogłam już na nią patrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam rok temu jako lekturę. Podobała mi się, być może kiedyś do niej wrócę

    OdpowiedzUsuń
  19. [spam] Po czterech miesiącach powróciłem. Zapraszam do mnie na "Czarnego Łabędzia", a wkrótce do udziału w ankiecie. Pozdrawiam ;)
    Gromadzik
    www.gromadzik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Eh, moja lekturka z podstawówki :) jedna z tych, do których czytania nie trzeba się zmuszać.

    OdpowiedzUsuń
  21. Szczęśliwego Nowego Roku!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytam co Wigilię i nigdy nie mam dość... uwielbiam "Opowieść wigilijną"!

    OdpowiedzUsuń

Mały ślad po Tobie = Wielki uśmiech na mojej buzi ;)