poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Co robię, kiedy nie czytam... – kredki w dłoń!

Kiedy pół roku temu nastąpił niesamowity wysyp kolorowanek dla dorosłych, które rzekomo miały działać odstresowująco, starałam się bronić rękami i nogami przed tego typu publikacjami. Wydawało mi się nieco irracjonalnym, że właśnie takie tomy zawładnęły rynkiem wydawniczym. I jak zwykle, gdy entuzjazm opadł, szaleńcze "hurra" zgasło, a wspominane pozycje w dużej mierze zniknęły z wystaw, postanowiłam przekonać się na własnej skórze jak działają malowanki dla dorosłych.

 

Propozycja, którą przygotowało Wydawnictwo SQN we współpracy z Lonely Planet, zdecydowanie jest jedną z najciekawszych na rynku. Ponadto nie jest to tylko i wyłącznie publikacja mająca zapewnić rozrywkę. Na zbiór kolorowanek składają się krajobrazy ze stu najpiękniejszych miejsc świata. Zarówno dla podróżujących, jaki i osób ciekawych świata, którym portfel nie pozwala na dalekie podróże, ta książeczka to niesamowita gratka. Razem z kredką w dłoni wędrujemy od Wielkiego Kanionu po Alhambrę, od Wielkiej Rafy Koralowej po Akropolis, przez Wielki Mur Chiński, Tadź Mahal, Sagradę Familię, Wyspy Galapagos, Dolinę Królów, Park Narodowy Yosemite i jeszcze dalej… 

Moje "podróżowanie" z kolorowanką rozpoczęłam od miejsc, które znam jedynie ze zdjęć, a które od dawna pragnę odwiedzić. Przyznam, że autorzy zbioru wykazali się nie lada precyzją w projektowaniu ilustracji. Zrobili to z niemal fotograficzną dokładnością, dzięki czemu można stworzyć wielobarwne pocztówki z różnych zakątków świata. Fakt faktem - ilość detali na początku nieco mnie przeraziła, ale wewnątrz znajdziemy krajobrazy o mniejszym stopniu zaawansowania.

Moje najbardziej udane podejście do kolorowania. Aż nie mogę napatrzeć się. Przepraszam więc za ten brak skromności :)

Kolorowanie - Mecz Lech Poznań vs. Legia Warszawa

Genialne podsumowanie stanowią ostatnie strony, na których zebrane zostały wszystkie miejsca, do których na chwilę zajrzeliśmy. Twórcy kolorowanki postanowili stworzyć swoisty spis treści, w którym prócz miniatur znalazły się kilkuzdaniowe informacje na temat każdego ze stu najpiękniejszych widoków na świecie. Dzięki temu zbiór zyskał jeszcze jedną, obok rozrywkowej, funkcję dydaktyczną. Zwłaszcza w przypadku konkretnych zabytków architektury obrazy działały jako przyczynek do zapoznania się z szerszą historią konkretnego elementu kultury. Kilka razy zdarzyło mi się przejrzeć coś więcej, niż krótką notkę w książeczce.

Jedynym minusem, o którym nie sposób nie wspomnieć jest jakość wydania. Nie mogę nic zarzucić wnętrzu zbioru, ale niestety mimo artyzmu uchwyconych krajobrazów, praca z kolorowanką do najłatwiejszych nie należała. Jest ona bowiem klejona, przez co początkowo miałam trudność z pełnym rozgięciem poszczególnych ilustracji do pomalowania. W końcu zaprzestałam skomplikowanej "gimnastyki" podczas pracy z kredkami i "złamałam" grzbiet pozycji, by kontynuować rozrywkę bez przeszkód. Szkoda, że wydawca nie pomyślał o tym mankamencie. Znacznie łatwiej byłoby korzystać np. z tomu zszytych kart.

Myślę, że warto spojrzeć na kolorowanki nieco inaczej. Tak, jak to zrobiło Wydawnictwo SQN. Cieszę się, że ich zbiór nie okazał się czystą rozrywką. Ta niepozorna publikacja, jakich wiele, została pomyślana w zupełnie inny sposób. Może niektórzy nie do końca zgodzą się ze mną, ale myślę, że Twoja niezwykła podróż może uczyć, albo być choć dobrym początkiem do poznawania świata. A na dodatek możemy z nią pracować o każdej porze i w każdym czasie. Moje kolorowanie zwykle odbywało się... podczas oglądania meczów piłki nożnej. Kiedy wynik nie był po mojej myśli, nie miałam przynajmniej poczucia straconych trzech godzin :)

Kolorowanie part... numeru nie pamiętam. Równie ciekawy efekt podczas meczu Lech Poznań vs. Śląsk Wrocław

Radość kolorowania i "słoneczna" (nie tylko pogoda) pozycja SQN.

Mój stosunek do tego typu pozycji zmienił się, ale nadal sądzę, że nie możemy w tym przypadku mówić o książkach. Zdecydowanie to pojęcie nijak nijak nie pasuje do kart, których nie wypełnia tekst, i którym brak fabuły. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu to po prostu KOLOROWANKA, tyle że bardziej skomplikowana i z reguły dla "dużych" dzieci :) Przyznaję się, że jestem osobą, która pod ręką nosi mnóstwo kolorowych przyborów i uwielbia powroty do dzieciństwa. Dawniej pomagała mi w tym literatura dla dzieci i młodzieży, teraz do listy mogę dopisać duet: kolorowanki + kredki. 

Ale pamiętajcie co za dużo, to nie zdrowo. Czytać też trzeba! :)

9 komentarzy:

  1. Piękne są te kolorowanki dla "dużych", a wydawcy coraz bardziej zaskakują pomysłem i oryginalnością. Tylko mnie i tak nikt nie przekona do kolorowania, bo nigdy nie miałam cierpliwości, talentu i chęci do tego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm.... Talent to temat drugorzędny. Myślę, że takie kolorowanki może uzupełniać każdy. Niezależnie od swojego zaawansowania w pracach twórczych. A mnogość dostępnych przyborów plastycznych na rynku zachwyca. Mam nadzieję, że jednak spróbujesz swoich sił :D

      Usuń
  2. Hej, ale ładnie ci to wychodzi! :) Ja mam tylko jedną kolorowankę, tę z postaciami z "Gry o tron", i drugiej nie kupię, póki jej nie skończę. Ale niezbyt mi się podobają efekty mojej pracy, nie umiem tak cieniować i dobierać kolorów. Poza tym chyba za mocno przyciskam kredki, trudno mi się powstrzymać, bo w ten sam sposób piszę.
    Jeszcze raz: śliczne te twoje kolorowanki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że się Tobie podoba :) Póki co mam dwie kolorowanki i mnóstwo malunków do wykonania. To dla mnie idealny piątkowy odpoczynek po tygodniu pełnym pracy.

      Usuń
  3. Ja też zaczęłam kolorować. To świetny relaks.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolorowanki, wszędzie kolorowanki, a ja jeszcze swojej nie mam :D Jestem ogromnie ciekawa czy i ja będę w stanie się przy nich relaksować :D Cóż, zobaczymy, niedługo pewnie jakąś kolorowankę sobie sprawię :)

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że też wciągnęłaś się w kolorowanie ;). Świetny pomysł na kreatywne spędzenie czasu, na nudę i na pozbycie się stresu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zwłaszcza sprawdzało się przy pozbywaniu się stresu i rozładowywaniu napięcia oraz zmęczenia całego tygodnia :)

      Usuń
  6. Mnie jakoś te kolorowanki nie kuszą, zwalczam stres słuchając muzyki np.:)

    OdpowiedzUsuń

Mały ślad po Tobie = Wielki uśmiech na mojej buzi ;)