poniedziałek, 15 lutego 2016

Stosy, czyli co będę czytać podczas przerwy

Przerwa międzysemestralna ma to do siebie, że trwa niezwykle krótko. Z racji, że większość zaliczeń i egzaminów miałam na początku sesji, czeka mnie teraz tydzień wolności, odpoczynku, czytania i wielu innych :) Przyznam, że "czytelniczą rozpustę" planowałam już od jakiegoś czasu. Od grudnia zgromadziłam kilka ciekawych pozycji, a między egzaminami kupiłam niespodziewanie trzy kolejne oraz wypożyczyłam cztery biblioteczne egzemplarze. Jak więc prezentują się stosy?

I. STOS BIBLIOTECZNY


Od dołu: 

Natasza Socha, Maminsynek - pozycja wypożyczona w Bibliotece Miejskiej. Przyznam, że skusiły mnie opinie, które czytałam już dość dawno w blogosferze. Jestem w trakcie lektury, a moje wrażenia... cóż - chyba nieco odbiegają od powszechnej opinii.
Pierre Bayard, Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało? - wypożyczyłam jeszcze przed sesją, a celem było niezwłoczne zapoznanie się z treścią. Wybrałam jednak czytanie lektur i artykułów, w końcu w dużej części moje egzaminy były ustne...
Stanisław Lem, Bajki robotów - długo nosiłam się, by sięgnąć za ten gatunek. Namówiła mnie oczywiście Eta. Jaki będzie efekt? - Zobaczymy.
26 Bajek z Afryki - jedną spośród zbioru poznałam dzięki zajęciom Podstawy dydaktyki polonistycznej. Dodatkowo przez pewien projekt jestem ostatnio zafascynowana Afryką.

II. SPONTANICZNE ZAKUPY


Tym razem zacznę od góry: 

Julio Cortazar, Gra w klasy - z dobry rok temu do lektury namawiał mnie kolega. Teraz pozycja ta została wspomniana w jednym z artykułów do egzaminu i zamiast się uczyć - przeszukiwałam OLX.
Truman Capote, Śniadanie u Tiffany'ego - Od dawna chciałam przeczytać tę książkę, a że cena była przystępna, kupiłam w pakiecie z wszystkimi widocznymi na zdjęciu.
Umberto Eco, Imię Róży - mam wrażenie, że większość zna tę powieść, tylko nie ja.

Dodam, że całość kupiłam za zaledwie 15 złotych. Okazja, prawda?

III. RÓŻNOŚCI (prezenty, warszawskie zakupy i egzemplarz recenzencki)


Od dołu:

Rachel Hauck, Był sobie książę... - Księgarnia Święty Wojciech miała niezwykle atrakcyjną promocję przed świętami Bożego Narodzenia. Musiałam się skusić.
Urlich Schnabel, Zmierzyć wiarę. Dlaczego wiara przenosi góry i skąd się bierze - egzemplarz recenzencki od Business & Culture.
Jadwiga Kowalikowa, Narodziny nauczyciela polonisty - kupione podczas wyprawy naukowej do Warszawy, dokładniej - w gmachu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego.
Zbigniew Raszewski, Listy do Małgorzaty Musierowicz - prezent gwiazdkowy od Ety :)
Umberto Eco, O bibliotece - kolejny z warszawskich zakupów, który dotyczy mojej drugiej specjalizacji.

To już wszystko. Jak Wam się podoba? Które z zaprezentowanych książek mieliście okazję czytać? Jest ich dość sporo, więc wątpię, abym zdążyła w tydzień. Priorytetem są egzemplarze biblioteczne oraz egzemplarz recenzencki. Resztę będę zapewne czytać między lekturami z okresu Pozytywizmu oraz Młodej Polski. Wśród stosów zabrakło nie tylko Ogniem i Mieczem, ale również pozycji, które posiadam w wersji elektronicznej. Wśród nich znajduje się m.in. powieść Sue Monk Kidd, niezawodna Chamberlain, obiecujący kryminał oraz pozycja Noblistki.

7 komentarzy:

  1. Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii "Mamisynka", tym bardziej, że sama nie miałam okazji poznać tej historii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Imię róży było świetne, przymierzam się do filmu. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały stosik ^^ Najchętniej podkradłabym ,,Śniadanie u Tiffany'ego" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Grę w klasy" bym przygarnęła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też już jestem po sesji i nadrabiam czytelnicze zaległości. Zapraszam na nowe wpisy.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Maminsynek" to książka, której jestem bardzo ciekawa. Słyszałam o niej wiele skrajnych opinii. Ciekawa jestem Twojej recenzji. Miłego czytania! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne nabytki... szczególnie ciekawi mnie "Gra w klasy". Ja także jeszcze nie czytałam książki Eco... jednak cierpliwie czeka na półce i w końcu się doczeka :)
    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Mały ślad po Tobie = Wielki uśmiech na mojej buzi ;)