Wyd. ZNAK
Ocena: 8/10 Bardzo dobra
O czym:
Książka jest kontynuacją poprzednich powieść Autorki o Ali Makocie. Mamy wreszcie polską, wydawać by się mogło, zwyczajną dziewczynkę, która w lekki, zabawny sposób opisuje swój świat – rodzinę (w tym dwóch starszych braci), szkołę z nauczycielami i nieznośnymi kolegami, przyjaźnie i pierwsze uczucia. Ala uwielbia wszelkiego rodzaju złote myśli, które wprowadza do swojego „dziennika". Te krótkie aforyzmy stanowią dodatkową atrakcję obu książek, są i zabawne, i mądre, i zachęcają do refleksji.
Moje zdanie:
Powieść młodzieżowa. Mogłaby się wydawać dla mnie nieco niestosowna, bo choć jestem nastolatką wolę czytać inne książki, a z tego rodzaju literatury czytam jedynie lektury wyłącznie wybranych autorów. Mimo to „Ala Makota. Maksymalnie ja 1” wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Bardzo stresowałam się jej lekturom i tym czy ona mi się spodoba, bo w końcu miała być to ocena w 100% subiektywna. Książkę przeczytałam bardzo szybko, bo zajęło mi to niecałe 2 dni. Muszę przyznać, że forma w jakiej Pani Małgorzata napisała swoją powieść ogromnie mnie zainteresowała. Pamiętnik, który prowadzi główna bohaterka ukazuje nam jej najskrytsze wyznania i emocje jakie przeżywa Ala podczas różnych wydarzeń. Rozterki, trudne wybory i zaskakujące przygody dziewczyny czyta się z uśmiechem na ustach. Do końca życia nie zapomnę akcji z budyniem czy kłótni z Gniewkiem. Kolejną rzeczą, za którą chciałabym pochwalić autorkę są wspaniałe postacie. Mogę się założyć, że co 3 nastolatka ma braci, z którymi się kłóci. Choć ja jestem nietypowa, bo mam dwie młodsze siostry ( 13-latka i 7-latka) to sytuacja Ali jest mi bardzo bliska. Także miewam spory z siostrą ( zwłaszcza z tą starszą), ale jak każde rodzeństwo zawsze potrafimy się wspierać i często ze sobą rozmawiamy na różne tematy. Także Ala starała się być dla Jacka wsparciem w trudnych chwilach ( problemy ze zdaniem do następnej klasy). Choć zmartwienia mojej siostry różnią się od kłopotów Jacka to chętnie pomagamy sobie wzajemnie. Poza Alą i Jackiem, których bardzo polubiłam jest jeszcze Robert. On także mimo swoich bogatych wypowiedzi „ yyyyyyyy…..” i „ eeeeeeeee………” wydawał się być rozsądną osobą. Zawsze gdy znajdował się w trudnej sytuacji umiał z niej wybrną nie tylko zachowaniem, ale także słowem. Mamę, czyli Halinę też polubiłam, choć wydawać by się mogła podobna do matki każdego z nas. Sprząta, gotuje, pierze i uwielbia długie rozmowy telefoniczne. Czy nie przypomina to wam waszej mamy? Znalazły się jednak także postaci, które nie przypadły mi do gustu. Nie sposób było dla mnie polubić „ ciocię” Grażynę. Wydawała mi się ona być osobą nie szczerą. Niezbyt przepadałam też za tatą Ali. Choć był przedstawiony jako człowiek mądry i stateczny ( pracował na uniwersytecie) wydawał mi się mężczyzną, który żyje w swoim świecie i czasem się wynurza. Muszę przyznać, że styl w jakim autorka pisze jest lekki i „zjadły” w czytaniu. Stara się, aby wypowiedzi bohaterów były naturalne i pisane „życiowym” językiem. Przyznaję więc jej ogromną pochwałę, bo udało się to jej idealnie. Książka, aż napawa czytelnika radością życia i optymizmem. Choć już tak bardzo zachwalam książkę nie nadszedł jeszcze moment kulminacyjny mojego zachwytu. Mianowicie rzeczą, która wywarła na mnie największe wrażenie były przeróżne cytaty wplatane w fabułę. Zaczynając od znanych nam wszystkim słów Sienkiewicza, aż po Konopnicka, a nawet najzwyczajniejsze słowa uczniów, którymi mogłabym się zachwycać nieustannie. Podsumowując stwierdzam, że z pewnością postaram się przeczytać kolejną część, bo jak się możecie spodziewać moja ciekawość co do dalszych losów Ali nie zostanie zaspokojona do czasu, kiedy tego nie zrobię. Kończąc muszę stwierdzić, że : "Uśmiech jest najprawdziwszym, kiedy jednocześnie uśmiechają się oczy.", a po tej lekturze was uśmiech z pewnością będzie szczery ;)
Ulubione cytaty :
„ – A jak myślicie, co się z nimi stało?
- Jak to co…- spokojnie odpowiedział Albert.- Pewnie wszystkie zginęły w ciągu następnych 5 lat. Przecież była wojna!
- Serio?- zdziwił się Jacek- Co za wojna?
- Druga. Druga woja światowa. (…)
- Skąd wiesz? Skąd wiesz, kedy była wojna?
- Nie wiem- Albert wzruszył ramionami- może ze szkoły?! Prawdopodobnie wszystkie zginęły… (…)”
UWAGA KONKURS ;)
Już bym zapomniała wam powiedzieć, że mam do oddania „w dobre ręce” 1 egzemplarz tejże książki - „Ala Makota. Maksymalnie ja 1” . A zadanie dla was jest proste. Wystarczy, że w komentarzu wyrazicie chęć nabycia jej. Na zgłoszenia czekam do kolejnej niedzieli ( 14 listopada) do godziny 1500. Około godziny 1600 odbędzie się losowanie i ogłoszę szczęśliwca ;D Serdecznie zapraszam do udziału .




