Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Greg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Greg. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 października 2010

[34] Sofokles „Antygona”

Wyg. GREG
Kraków 2007, 79 str.
Ocena : 8/10 Bardzo Dobra 

O czym:

To dzieło o charakterze uniwersalnym - niesie przekaz aktualny zawsze i wszędzie. Heroiczna bohaterka Sofoklesa przekonuje o istnieniu odwiecznych, niepisanych, tkwiących w nas praw moralnych, boskich z pochodzenia i niewzruszalnych, którym sprzeniewierzyć się nie wolno, nawet gdy ceną za dochowanie im wierności staje się własne życie.

Moje zdanie:

Konflikt, tragiczne zakończenie, nieprzezwyciężone Fatum - to niektóre cechy tragedii greckiej. Tak też się jawią one w ''Antygonie'' autorstwa Sofoklesa, powstałej w 442 r. p.n.e. W tym dramacie mamy do czynienia z historią rodu Labdakinów, która jest jednocześnie oparta na tebańskim micie o tymże klanie. Poszczególne sytuacje są komentowane poprzez dialog prowadzony przez chór z Koryfeuszem. Uczniowie mówią o tej książce, że jest nudna, nieciekawa, że nic się w niej nie dzieje. Z kolei znawcy literatury twierdzą zgodnie, że to perła wśród dramaturgii światowej. Mimo uprzedzenia wielu uczniów, książkę tę odbieram pozytywnie. Choć niezbyt przepadam za lekturami pisanymi na role, tragedia ta należy do jednych z moich ulubionych lektur. Miejsce akcji jakim są mitologiczne Teby bardzo mnie zainteresowały. Nie posiadałam się z radości, gdyż uwielbiam Starożytne miasta, teatr i wszystko co jest z nimi związane. „Antygona” jak przystało na sztukę teatralną pokazuje ludziom przez poruszane w niej problemy wady i nieprawości człowieczeństwa współczesnego. Dlatego też spodobały mi się problemy w niej poruszane. Problem winy i kary, fatum rodu Labdakinów  jak i rządza władzy Kreona bardzo mnie zainteresowały. Najbardziej byłam ciekawa fatum jakie ciążyło na rodzie Antygony i dzięki pani od języka polskiego udało mi się dowiedzieć o nim coś więcej. Mimo to ciągle dręczyło mnie jedno pytanie: Jakie wrażenie robił ten dramat na żyjących w czasach Sofoklesa? Przychodzili do teatru zabiegani, zajęci swoimi sprawami, przytłoczeni codziennym życiem, może nawet znudzeni. Mam wrażenie jednak, że po obejrzeniu sztuki nie wracali do domu już tacy sami. Widzę te łzy w niektórych oczach, te podniesione głosy w dyskusji, te zaciśnięte szczęki. Sądzę, że oni przeżywali oczyszczenie. Może nie wszyscy, część na pewno przysypiała, część mało to obchodziło, część może nie miała ochoty na refleksje. Tak też powinno być z nami. Wczytując się w tę lekturę powinniśmy zastanowić się nad swoimi czynami i znaleźć chwilę na refleksję. Należało by zastanowić się jacy my jesteśmy?? Czy postąpilibyśmy tak samo odważnie jak główna bohaterka? Czy byli byśmy nieugięci w swej decyzji jak Kreon? A może czy poświęcilibyśmy życie bez ukochanej osoby tak jak Hajmon? Według mnie, my, współcześni ludzie powinniśmy brać przykład ze starożytnego człowieczeństwa i bohaterów ich książek. Musimy starać się żyć według prawa niepisanego- jak są prawa moralne i tak aby nasze sumienie było czyste. Bardzo też spodobały mi się postaci. Zwłaszcza do gustu przypadła mi Antygona i Kreon, którzy kontrastowali ze sobą. Właśnie to mnie w nich zaintrygowało. Antygona jest symbolem buntu, śmiałości i odwagi. Kieruje się uczuciami, a tym samym poprzez czyn grzebania brata udowadnia, jak bardzo go kochała. Zarazem uczuciowa jak i waleczna bohaterka ukazuje nam przewrotną naturę człowieka. Każdy z nas ma w sobie coś z Antygony, jak także z Kreona. Władca Teb była za to wytrwały w swoich postanowieniach i dążył do swoich celu. My także powinniśmy dążyć do celu (ale nie po trupach, tak jak Kreon) i być odważnym i walecznym tak jak Antygona.  Szczerze powiedziawszy dramat nie wydaje się trudny w czasie czytania, jednak to co mnie najbardziej denerwowało to mnóstwo przypisów, bez których ani rusz. Wiem, że powinno mi to ułatwić zrozumienie tej lektury, ale i tak strasznie ich nie lubię. Mimo to była to przyjemna, zawiła, krótka i wartościowa lektura, którą czyta się maksymalnie do 2 godzin. Ogólnie polecam ( chociaż skoro to lektura, każdy będzie musiał to przeczytać). !  I jak zawsze podsumowują zakończę moją recenzję  cytatem z książki, który dotyczy każdego z nas: „Mienią dobrymi ci nieprawe czyny, Którym bóg zmieszał rozumy! Nikt się na ziemi nie ustrzeże winy.”

Ulubione cytaty :

„Miłości, któż się wyrwie z twych obieży!
Miłości, która runiesz na ofiary,
W gładkich dziew licach, gdy rozniecisz czary.
Kroczysz po morzu i wśród chat pasterzy,
Ni bóg nie ujdzie przed twoim nawałem,
Ani śmiertelny. Kim władasz, wre szałem.”

„Nieszczęściem dowiódł, ze wśród ludzi tłumu
Największe klęski płyną z nierozumu.”

piątek, 13 sierpnia 2010

[26] Henryk Sienkiewicz „Krzyżacy” + Nagroda

Wydawnictwo Greg
Październik 2009, 537 str. 
Ocena: 7/10 Dobra

O czym:

W tynieckiej gospodzie Pod Lutym Turem dwaj rycerze z Bogdańca, Maćko i jego synowiec, młodziutki Zbyszko, spotykają się z dworem księżnej Anny Danuty. Zbyszko od pierwszego wejrzenia zakochuje się w jednej z dwórek księżnej, Danusi. Nie spodziewa się, jak bardzo dziewczyna zostanie skrzywdzona przez Krzyżaków, jeszcze nie wie, że w wielkiej wojnie z Zakonem, która wkrótce się rozegra on, Zbyszko, weźmie udział również z osobistych powodów….

Moje zdanie:

Do recenzji „Krzyżaków” jak i do samego ich przeczytania zabierałam się dość długo. Od wielu osób słyszałam, że ta lektura jest strasznie nudna i równie trudną ją się czyta jak „Syzyfowe prace”. Mimo to postanowiłam zapytać domowników o ich odczucia co do tej książki. I doczekałam się odpowiedzi, która mnie zachęciła do czytania. Mama stwierdziła, że to jedna z niewielu lektur, która zrobiła na niej takie wrażenie. Więc zaczęłam czytać.

Początki wydawały mi się ciągną w nieskończoność. Długie opisy początkowo mnie strasznie nudziły. Na całego zaczęłam czytać dopiero gdy Zbyszko napadł na posłów. Według mnie dopiero tam zaczęło się coś dziać. Bardzo spodobało mi się jak autor opisuje wszystkie wydarzenia i mimo dość trudnego języka nasyconego archaizmami książka coraz bardziej zaczęła mnie wciągać. Nie zauważyłam jak przebrnęłam przez pierwszy, a potem drugi tom. 

Lektura jest pełna przeróżnych wątków, które swoją intrygą i zmiennością akcji zaciekawiają czytelnika. Na tle znaczących wydarzeń historycznych autor opisuje dzieje barwnych postaci. Bohaterami powieści są m.in. : Jurand ze Spychowa i jego córka Danusia, a także polski rycerz Maćko i jego bratanek Zbyszko z Bogdańca. Przyznaję, “ Krzyżacy” książką idealną nie są. Są momenty genialne, zapierające dech w piersiach. Są również chwile  przeciętne, niczym się nie wyróżniające. 

Główną uwagę zwróciłam na atmosferę  książki oraz charaktery bohaterów. Nieraz miałam wrażenie, iż jestem jednym z nich, że razem z nimi pędzę ma koniu , przeżywam  liczne przygody , tkwiąc w Średniowieczu po uszy. Fabuła ciekawa, nie nudzi, czasami wzrusza. Intrygujące opisy . Różnorodne postacie, niektóre szczególnie utkwiły mi w pamięci. 

Przyznam się, że w ogóle nie polubiłam Danuśki i nawet trochę się cieszyłam, że umarła, a Zbyszko ożeni się z ciepłą, wesołą, pogodną Jagienką. Dlatego też od początku uważałam, że idealną panną dla Zbyszka byłaby Jagienka, ponieważ była dziewczyną szczera i nigdy nikomu źle nie życzyła (nawet Danusi). Poza tym cechowała ją odwaga i cierpliwość. Jagienka zrozumiała ślub Zbyszka i Danusi i nie próbowała się temu przeciwstawić. Dziewczyna byłaby mu towarzyszką w podróżach i kompanem na wojnę. 

Uważam, ze fabułą „Krzyżaków” H. Sienkiewicz jak najbardziej mogła  pokrzepiać serca Polaków. Jak wszyscy wiemy nasz naród był w niewoli, gdy pisarz stworzył to dzieło. Zwycięska bitwa pod Grunwaldem, jaką w swojej powieści ukazał Sienkiewicz, dawała Polakom nadzieje na wyzwolenie. Nasi rodacy dzięki tej książce mogli czuć, że tak jak ich przodkowie godnie dadzą radę pokonać swoich przeciwników. Treści zawarte w lekturze pozwalały im wierzyć, że wyzwolą się spod panowania zaborców. Henryk Sienkiewicz swoją powieścią dał zrezygnowanym ludziom siły do walki i tchnął w nich nowego ducha. Polacy dzięki niemu uwierzyli w siebie biorąc przykład z wojsk Jagiełły i starali się zwyciężyć wroga. Sądzę, że teraz możemy być wolni właśnie przez takie wspaniałe osoby jak Sienkiewicz, który dał swoim rodakom wiarę w to, że Zasze możemy wygra ć z przeciwnościami losu. 

Dla mnie „Krzyżacy” to jedna z lepszych lektur. Więc skąd taka niechęć do “ Krzyżaków” ? Być może ma to związek ze stereotypowym przylepianiem lekturom etykietki “ nudny”. Nie oszukujmy się, robi tak wiele osób. Dla mnie lektura jednak jest synonimem książki dobrej, wartościowej i sprawdzonej przez pokolenia. I taką właśnie książką są “ Krzyżacy”.

Ulubione cytaty :

„ Wolej pójdę pod sąd, niżlibym się miał Krzyżakowi pokłonić! Nie przystoi mojej czci szlacheckiej. (…)Nie daj Bóg, abych ja hańbę od śmierci wolał. Jam to uczynił: Zbyszko z Bogdańca!”  

„Więc tobie, wielka, święta przeszłości, i tobie, krwi ofiarna, niech będzie chwała i cześć po wszystkie czasy!”

-------------------------------------------------------------------------------------

Choć dziś 13-ego i do tego w piątek , to dla mnie nieco przesądnej osoby ten piątek jest szczęśliwym. Jeszcze takiego 13-stego nie pamiętam ( zawsze jakoś objawiał się ten pech ;P). A szczęśliwy dlatego, że nareszcie doszła do mnie długo oczekiwana przesyłka – Nagroda w konkursie od serwisu na kanapie . Książka ta nosi tytuł „Tajny wywiad Cara Grocha” . Za lekturę zabieram się jak tylko skończę „Córkę oficera” . Oczywiście podzielę się z wami wrażeniami po jej przeczytaniu. Proszę tu macie jej zdjęcie ;D



sobota, 24 lipca 2010

[21] Stefan Żeromski „Syzyfowe prace”

Wyd.Greg
Warszawa 2008, 192 str.
Ocena: 7/10 Dobra

O czym:

Polski nie ma na mapach Europy. Polacy starają się jednak funkcjonować w obrębie państw zaborczych. Chcą się kształcić, robić karierę, żyć. Nauka to konieczność, bo tylko ona otwiera drogę do niezależności i samodzielności. Tak myślą państwo Borowiczowie, którzy decydują się oddać swojego ukochanego jedynaka, Marcinka, do szkoły. Chłopiec przybywa do klerykowskiego gimnazjum jako uległy, gotów na spełnienie wszelkich nakazów rosyjskich nauczycieli uczeń. Co sprawi, że Marcin zmieni się w patriotę i prawdziwego Polaka? Komu pomoże, by później samemu otrzymać pomocną dłoń?
 Moje zdanie:

 Z recenzją „ Syzyfowych prac” zbierałam się już od jakiegoś miesiąca. Po przeczytaniu książki w mojej głowie pojawiło się wiele refleksji i przemyśleń. Ciągle brakowało mi weny, by napisać moją opinie. Tym trudniej było mi wyrazić swoje zdanie, gdyż słyszałam bardzo wiele opinii o tej książce i zdecydowana większość z nich była negatywna. Dlatego też przez długi czas ociągałam się nie tylko z recenzją, ale także wcześniej z przeczytaniem "Syzyfowych prac". Jednak gdy zaczęłam czytać moje odczucia zmieniały się kalejdoskopowo w czasie lektury.

Na początku dokładne opisy realistyczne nużyły, fabuła nie obfitująca w zwroty akcji nudziła. Jednak starałam się brnąć dalej, byle mieć ją z głowy. Czytałam też z poczucia obowiązku przeczytania klasyki polskiej i doświadczenia, że klasyka zawsze musi być dobra. I tak jakoś po 30, 40 stronach zachwyciłam się patriotyzmem tych małych Polaków. Zadałam sobie trud skojarzenia faktów historycznych i wczucia się w rusyfikowaną przemocą ludność. Zrozumiałam beznadziejność i ból w sercach ludzi, którzy poddawali się zaborcy z czystej potrzeby przetrwania, będąc cały czas świadomymi swojej zdrady, chcącymi krzyknąć i przerwać tworzone kłamstwa, jednak nie robiącymi tego z wypływającej z trzewi chęci przetrwania.

Powieść ta co prawda nie jest moją ulubioną, jednak nie mogę zaprzeczyć, że mi się nie podobała. Co prawda czasem akcja była trochę nużąca, ale bardzo spodobały mi się postacie, a przede wszystkim ich patriotyzm i oddanie ojczyźnie. Śmiało mogę stwierdzić, że "Syzyfowe prace" są jedną z tych książek, które najpierw zanudzają, ale będąc gdzieś w połowie orientujemy się, że naprawdę nas wciągnęły.

Według mnie tytułowe „Syzyfowe prace” to nie tylko zmagania rusyfikatorów z Polskim uczniami, ale także zmagania jakie pokonuje czytelnik by nie porzucić lektury. Przynajmniej ja miałam takie odczucia czytają utwór Żeromskiego. Bardzo podobała mi się rehabilitacja jaka w czasie utworu dokonała się w Marcinie. Chłopak zrozumiał swoją przynależność do narodu . Zachwyciła mnie jego końcowa postawa. Stał się mądrzejszy nie tylko w kwestii nauki, ale także w kwestii ducha. Moją ulubioną postacią był oczywiście Andrzej Radek. Według mnie ten chłopak, mimo iż był najmłodszy z swojej paczki był najdojrzalszy.

Podsumowują chce stwierdzić, że „Syzyfowe prace” to książka warta przeczytania i choć nie wszystkim od razu przypadnie do gustu, to po głębszym zastanowieniu się nad treścią moralną, jaką chce przekazać nam autor, na pewno ją docenicie. Mogę też powiedzieć, że nie powinniśmy oceniać książki po kilku pierwszych stronach, bo dalej może kryć się niesamowita historia.

Ulubione cytaty :

„Nauka jest jak niezmierne morze... Im więcej jej pijesz, tym bardziej jesteś spragniony. Kiedyś poznasz, jaka to jest rozkosz. Ucz się tylko, co jest sił w tobie, żeby jej zakosztować.”

„Duszę jego gruchotała boleść tak głęboka, jakby trzymał na wargach rękawiczkę lub wstążkę wyjętą z trumny. Skąpy orszak myśli snuł się po jego rozbitym mózgu. Było ich coraz mniej, coraz mniej... Tylko dwa, trzy pytania wracały ciągle.
Po cóż to wszystko ludzie robią, poco czynią dobrowolnie na złość słabszym z pośród siebie, dzieciom? Toż to jest pomoc udzielona młodości przez wiek i rozum dojrzały? Nic, tylko mściwe, obłudne a umyślne łganie, gdzie się da, podstawienie nogi, żebyś upadł i żebyś się rozbił. A ty wierzysz, że wykujem lemiesze z pałaszy skrwawionych... - zapłakał w głębi serca.”