Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Co robię, kiedy nie czytam... – kredki w dłoń!

Kiedy pół roku temu nastąpił niesamowity wysyp kolorowanek dla dorosłych, które rzekomo miały działać odstresowująco, starałam się bronić rękami i nogami przed tego typu publikacjami. Wydawało mi się nieco irracjonalnym, że właśnie takie tomy zawładnęły rynkiem wydawniczym. I jak zwykle, gdy entuzjazm opadł, szaleńcze "hurra" zgasło, a wspominane pozycje w dużej mierze zniknęły z wystaw, postanowiłam przekonać się na własnej skórze jak działają malowanki dla dorosłych.

 

wtorek, 15 grudnia 2015

Victoria Twead "Nasz rok w Oriencie"


Wydawnictwo Pascal
Bielsko-Biała 2013, 384 s.
O tym, że lubię sposób, w jaki o życiu pisze Victoria Twead, wiadomo od dawna. Uwielbiam jej nieskomplikowany styl, który mimo swojej prostoty nie zbliża się w kierunku zbytniego kolokwializmu. Z uśmiechem na twarzy zaczytuję się w opisy krajobrazów, migawek miejsc, które razem z mężem miała okazję zobaczyć. I co najważniejsze  szalenie ciekawym jest poznawać razem z Victorią i Joem nieznane obyczaje, niezwykłych ludzi oraz doznawać szoku kulturowego, który dosięga nas, gdy pojawiamy się w nieznanej dotąd rzeczywistości.

Joe i Victoria pokochali Hiszpanię całym sercem. Wyjątkowi sąsiedzi, gromadka kur i niezwykłe przeżycia nie pozwalały im nudzić się w każdy dzień roku. A jednak  małżeństwo postanawia podjąć ryzyko, by poznać coś nowego, zupełnie przeciwstawnego do doświadczeń na gruncie europejskim. Spragnieni nowych wrażeń, Tweadowie przyjmują posady nauczycieli w prywatnej szkole angielskiej w... Bahrajnie. Ich kontrakt ma trwać jedynie (albo i aż) rok. Co spotka ich w obcym świecie?

Mieszkańcy arabskiego świata, którzy okażą się barwną mieszanką; uczniowie, którzy nie do końca będą tożsami z wyobrażeniem Vicy; a w końcu plan niepozwalający na normalne funkcjonowanie. To tylko wierzchołek góry lodowej, z którą bohaterowie zderzą się w pierwszym "podejściu" oswajania nieznanego. Oczami duszy widzieli się na wielbłądach, popijali arabską herbatę i kupowali pamiątki na malowniczych bazarach, ale... w starciu z rzeczywistością doznali ogromnego zaskoczenia. Czy uda im się dostrzec pozytywne aspekty decyzji o wyjeździe do Bahrajnu?

wtorek, 8 września 2015

Michał Mazurek "Bałkany zebrane z asfaltu"

Wydawnictwo Novae Res
Gdynia 2015, 242 s. + zdjęcia
Podróże są sensem życia wielu ludzi. Lubimy podziwiać, zachwycać się i z aprobatą patrzeć na to, co przed laty stworzyli nasi przodkowie. Podczas podróży nie tylko zabytki i pozostałości szeroko pojętej kultury zapierają dech w piersiach. Niesamowite są te widoki, dotąd mijane w pośpiechu, które łakniemy spragnieni nienaruszonej natury. Dla takich krajobrazów warto bowiem wsiąść na motocykl..

Michał Mazurek to człowiek który kocha. Tym wyjątkowym uczuciem darzy nie tylko kobietę, ale swój motocykl. Każdy kolejny, który towarzyszył mu podczas innych wojaży, pozostawia wspomnienie. Nie raz bardziej mgliste, innym razem wyraźniejsze. Na tym pojeździe przebył już niejedną drogę, poznając ciekawe zakątki świata. Jego motor, jakimkolwiek by nie jechał, jest jednak czymś więcej niż środkiem lokomocji za sprawą którego pokonuje kolejne odległości. Te dwa kółka są dla niego wszystkim - ogromną pasją i nieopisywalną przyjemnością.

Za pośrednictwem motoru mężczyzna przemierza tysiące kilometrów dróg asfaltowych oraz nie mniejszą ilość ścieżek polnych czy wiejskich dróżek. Przejeżdża przez duże miasta, maleńkie miasteczka i miejsca, których niekiedy nie ma na mapie. Niemalże płynie z wiatrem okalającym jego sylwetkę przez gęste lasy, pomiędzy suchymi polami i ścierniskami. Zapuszcza się w góry, przecina granice kolejnych państw. Nie tylko tych, które nie mogą narzekać na brak dobrobytu. Dociera też do miejsc obarczonych znamionami wojny i regionów zniszczonych mijanymi latami. Wszystko po to, by odkryć miejsca i ludzi, o których nie wspomina się w przewodnikach turystycznych.

Wspominając jedną z ciekawszych podróży, Michał Mazurek postanawia we wspomnieniach powrócić do znanych miejsc już nie sam. Zabiera w tą niekiedy sentymentalną, ale zawsze pełną piękna podróż swoich czytelników. Jest to nie tylko eskapada po mniej znanych zakątkach Europy, na Bałkany, ale również wycieczka kulturowa, podczas której natkniemy się na ludność różnej rasy, na wszelakie osobowości i zwyczaje. Autor powraca pamięcią do wielu wydarzeń, ale wszystko jest tak wyraźne jak za pierwszym razem. Bowiem wspólnemu odkrywaniu nieznanych czytelnikowi miejsc towarzyszą liczne wspomnienia, fascynacja pojazdem na dwóch kółkach i barwne zdjęcia. Wszystko sprawia, że podróż nabiera zapachów, smaków i dźwięków.