środa, 30 czerwca 2010

[16] Adam Mickiewicz „Pan Tadeusz”

Wyd. Zielona Sowa
Luty 2008, 278 str.
Ocena: 7/10 Dobra
 
O czym:

W Soplicowie na Litwie Sędzia właśnie gości szlachtę, która przyjechała do niego w związku z procesem o zamek między Soplicami i Horeszkami. Po zakończeniu szkoły w Wilnie wraca też jego bratanek, młody Tadeusz. Czy perypetie miłosne beztroskiego młodzieńca zakończą się szczęśliwym małżeństwem? Czy uda się wzniecić powstanie na Litwie? Jak zakończy się spór między Soplicami i zaściankiem dobrzyńskim?

Moje zdanie:
 
Była to moja lektura, jednak mimo uprzedzenia uczniów do lektur uważam, że „ Pan Tadeusz” to ksiązka, którą każdy powinien przeczytać. Szczerze powiedziawszy myślałam, że przez nią nie przebrnę. Jednak uległam miłemu zaskoczeniu, gdyż książka spodobała mi się mimo, że jest pisana wierszem.

Klasyka na ogół nie jest łatwa, przebrnięcie przez dwanaście ksiąg wierszem może sprawić problem. Jednak piękne opisy przyrody i naturalne postacie, ciekawa fabuła ułatwiają to czytelnikowi. „ Pan Tadeusz” to nie tylko epopeja narodowa. To również baśń – walczy w niej dobro ze złem. W wojnie, która zdaje się nie mieć końca. To zmaganie nie tylko z wrogiem, ale i z własnymi słabościami. Walka nie tylko o wolność, ale przede wszystkim w obronie przekonań i marzeń o przyszłości. To także porywający romans. O miłości Zosi i Tadeusza – szczęśliwej i spełnionej. O skutkach uczucia Ewy i Jacka – o miłości tragicznej, pełnej przeszkód, pokonanej przez świat i śmierć. Jednocześnie historia księdza Robaka – nieszczęśliwego kochanka, który przemienia miłość do kobiety w działalność na rzecz wyzwolenia kraju. Książka wywarła na mnie pozytywne wrażenia.

Najbardziej podobała mi się Inwokacja, w której zostały wyrażone uczucia smutku, żalu, tęsknoty za ojczystym krajem i podziwu dla pięknej , ojczystej przyrody. Cieszę się, że nie zapomnieliśmy o tak wartościowej literaturze, która ukazuje uczucia Polaków w trudnym dla nich okresie.

Ulubione cytaty :

„Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie.
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie
Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.”
 
„Zaiste! nic tak uczuć w sercach nie rozpala,
Jako kiedy się serce od serca oddala.
Czas jest to wiatr, on tylko małą świecę zdmuchnie,
Wielki pożar od wiatru tym mocniej wybuchnie.”
 

sobota, 26 czerwca 2010

Podsumowanie roku szkolnego

Szkoła dobiegła końca i zaczęły się wakacje. Chciałabym więc podsumować szkołę, książki i aktywność mojego bloga. Napisze także o :

  • Lekturach
  • Książkach które zrecenzowałam
  • Mojej biblioteczce nabytej w czasie roku szkolnego
  • Konkursach czytelniczych i nie tylko
  • Książkach, które chce przeczytać podczas wakacji


Zacznę od aktywności bloga. W tym roku szkolnym założyłam bloga na Onecie. Bardzo mi się spodobała rola blogowicza, gdyż był to mój pierwszy blog. Wszystko mi pasowało dopóki nie zaczęłam borykać się z problemami technicznymi. Przeniosłam się więc na blogspot i jestem z tego ogromnie zadowolona ;) Bardzo podoba mi się układ tego bloga oraz szablon jaki wybrałam. Nie mam już problemu z dodawaniem nowych notek. Świetnie czuję się na blogspocie i mam nadzieje, że pozostanę tu jak najdłużej.

Wstęp mam już za sobą. Teraz kolej na lektury ;P
Tegoroczne lektury oceniam na : bdb – ( Minus jest za „Krzyżaków”, których czytałam najdłużej, ze względu na trudny język i grubość książki. ) .
W tym roku na języku polskim przerabialiśmy:

„Latarnik” H. Sienkiewicz – przeczytane
„Krzyżacy” H. Sienkiewicz – przeczytane
„Pan Tadeusz” A. Mickiewicz (fragmenty) – przeczytane
„Stary człowiek i morze” E. Hemingway – przeczytane
„Syzyfowe prace” S. Żeromski –  przeczytane

Książki przeczytałam wszystkie, mimo wielu oporów. Najbardziej spodobał mi się „Pan Tadeusz” i „Stary człowiek i morze” . Zaskoczenia doznałam zaś po przeczytaniu „Syzyfowych Prac”. Mimo początkowej niechęci przypadły mi do gustu. Mam nadzieje, że przyszłoroczne lektury również wywrą na mnie pozytywne odczucia.

Zrecenzowałam : 15 książek
Nie jest to zbyt dużo ale jestem początkująca ;) Za to moje recenzje są wyczerpująco długie. Przez wakacje postaram się podwoić tą liczbę. Przynajmniej taki mam zamiar.
 
Teraz czas na moją biblioteczce nabytą w czasie roku szkolnego :

„ Trzecie oko Boga siwy” K. Nath- książka znaleziona na strychu podczas wiosennych porządków
„Pokolenie Teresy” E.Jackiewiczowa-
Zakupy na Allegro
„Cztery Łzy”  E. Nowak-
Nagroda za udział w Konkursie Mól Książkowy na etapie powiatowym w Murowanej Goślinie.
”List w butelce” K. Liebreich – Nagroda za III miejsce w konkursie czytelniczym : Twórczość D. Terakowskiej
 „Diupa” E. Nowak - Zakupione na konkursie Mól Książkowy w Murowanej Goślinie
„ Emilia z kwiatem lilii leśnej” E. Nowacka - nagroda za zajęcie I miejsca w etapie szkolnym konkursu czytelniczego Mól Książkowy „W dorastaniu nie ma drogi na skróty”
„Anioły i demony” D. Brown – Zakupione na Wielkanoc
„ Pompeja Polska” J. Fogel – Nagroda za wyróżnienie w konkursie „Widokówka z Muzeum”
„Mistrzowie malarstwa polskiego XIX w.” Praca zbiorowa - dołączone do świadectwa (nagroda za nie
„Ale Historia” praca zbiorowa - Nagroda za wyróżnienie w konkursie „Widokówka z Muzeum”

Dalej w kolejce stoją konkursy czytelnicze i nie tylko
 a więc :

~  Szkolny konkurs czytelniczy: Twórczość Doroty Terakowskiej –  III miejsce
~  Szkolny etap konkursu powiatowego – I miejsce i przejście do następnego etapu 
    w konkursie „ W dorastaniu nie ma drogi na skróty”
~  I miejsce w Powiatowych Mistrzostwach w Szachy i udział w Mistrzostwach
    Województwa oraz III w Powiatowych Mistrzostwach w Warcaby
~ Wyróżnienie w Ogólnopolskim konkursie plastycznym „Widokówka z muzeum” za
    indywidualizm i oryginalny pomysł
~ Udział w Ogólnopolskim konkursie plastycznym „ Darujmy światu pokój”
~ Udział w 2 konkursach języka niemieckiego
~ Udział w konkursie Wiedzy o Wielkopolsce – etap powiatowy i rejonowy

 Do książek, które chce przeczytać podczas wakacji należy:

 Musierowicz Małgorzata –„Dziecko piątku”
Daniel Senderek – „ SMS. Słowa mają siłę”
Pullman Philip – „Mroczne materie - Magiczny nóż”
Pullman Philip – „Mroczne materie - Bursztynowa luneta”
Paulo Coelho – „Weronika postanawia umrzeć”
Bronte Emily- „Wichrowe Wzgórza”
Dan Brown – „Anioły i demony”
Barbara Rosiek- „Pamiętnik narkomanki”

Karen Liebreich – “ List w butelce”

Musierowicz Małgorzata - „Nutria i Nerwus”
Musierowicz Małgorzata – „Córka Robrojka”
Cecelia Ahern- „P.S. Kocham Cię”
Lessing Doris - Piąte dziecko
Cecily von Ziegesar- „Plotkara”

Informacja z ostatniej chwili

Wczoraj ukończyłam II klasę gimnazjum z wyróżnieniem i 
strasznie wysoką średnią. Mam nadzieje , że w przyszłym roku pójdzie 
mi równie pomyślnie.
----------------------------------------------------------

Bardzo chciałabym podziękować Ecie która pozwoliła mi dodać podobną notkę do swojej.Gratuluje jej także wysokiej średniej i obiecuje że następnym razem postaram się wymyślić coś samodzielnie.
 

wtorek, 22 czerwca 2010

[15] Ewa Nowak „Diupa”

Wydawnictwo: Egmont Polska ,
Maj 2005 , 228 str.
Ocena: 10/10 Perełka

O czym:

Nieśmiały i zagubiony Wiktor poznaję szaloną i pełną energii dziewczynę. Z kolei Wika plącze swoje życie tak, że nie umie już rozpoznać miłości, przyjaźni i dobra. Autorka pokazuje nam pół roku z życia rodzeństwa i ich najbliższych, nawet babci, jak dotąd panny na wydaniu. Ta powieść, w której papuga Diupa ma znaczący udział w początkach obiecujących znajomości, rozczuli Cię i rozśmieszy. Jak Wika poradzi sobie z problemami? Czy Wiktor i Damorka będą razem ??

Moje zdanie:

„Diupa” to książka, która jest na swój sposób niezwykła. Po pierwsze dlatego, że znajduje się w niej autograf Pani Nowak, i po drugie, dlatego, że w prosty i zabawny sposób ukazuje życie zwykłych ludzi, problemy, które mogą spotkać każdego z nas.

Lekturę czyta się z uśmiechem na ustach. Polecam tę powieść wszystkim! Jest lekka, przyjemna i przede wszystkim ''prawdziwa''. Czyli mówiąc krótko - przedstawia zdarzenia w realistycznym świetle! Książkę kupiłam na konkursie. Później znalazł się tam też autograf Ewy Nowak, z którą mieliśmy spotkanie. Nie mogłam odpuścić sobie tej książki i zaraz po powrocie do domu zaczęłam czytać. Cała historia rozpoczyna się od pewnej papugi, która potrafi powiedzieć tylko słowo zbliżone do ''Diupa''. Na balkonie znajduje ją załamany wyrzuceniem z drużyny Wiktor. I właśnie wtedy zaczynają się przygody pełne napięcia i beztroski!

Diupa pojawiła się nagle i niespodziewanie, nikt nawet nie pomyślał, jak wiele w życiu może zmienić piękna ara ararauna. Papuga jest świadkiem życia rodzinnego państwa Rybackich i ich dzieci - Wiktora i Wiki. Kolejna powieść Ewy Nowak to jak zwykle książka, którą się czyta jednym tchem...

Życie nastolatków w powieści nie różni się od naszego życia. Dużo książek o podobnej tematyce można znaleźć na półkach w księgarni. "Diupa" niczym się nie wyróżnia . Mimo wszystko powieść wciąga. Według mnie, jest tak dlatego, że autorka pisze językiem młodzieżowym, zrozumiałym dla nastolatków, co zachęca nas do czytania. Zabawne sytuacje z życia rodziny, dziwne incydenty i miłosne perypetie są na tyle ciekawe, że z czystym sumieniem mogę polecić tę książkę każdemu nastolatkowi i nie tylko. Książkę wzbogacono o ciekawe wątki, m.in. przygody papugi Diupy. Dzięki temu ptakowi nawet dorosły nie nudziłby się, czytając tę powieść.

Autora potrafiła zawrzeć w swojej powieści smutek, ból i rozczarowanie, a także radość, szczęście i miłość.Moją ulubiona postacią był Pan Henryk- niewidomy starszy pan, któremu Wika czytała codziennie ksiązki. Tak jak pan Henryk powinniśmy wierzyć w ludzi i zawsze żyć pełnią życia.  Mimo, że ni był do końca sprawny, drzemała w nim masa optymizmu i wiara w ludzi. Drugą pozytywną postacią była Babcia Wiktora i Wiki. Była pomocna, wesoła, a zarazem nieobliczalna. Przypominała mi nieco babcię Gnidoszów z pierwszej części.

Tak więc książkę polecam wszystkim i ruszam na poszukiwania kolejnej części. ;D

Ulubione cytaty :

„Ojciec wychylił się z kuchni w fartuchu z napisem SZANUJ MĘŻA SWEGO MOŻESZ MIEĆ GORSZEGO”

„-Wies, babciu? Myślę o cymś.
-O czym, Krzysiu?
-Dlacego w bajkach dziewcyny są zawse te gorse?
-Jak to rozumiesz? - babcia poprawiła okulary, żeby lepiej słyszeć (jak czasem żartowała).
- No, na psykład w Złotej Rybce. Rybak jest dobry, spokojny, a zona to taka... - siedmiolatek poszukał słowa - jędza. (…)
- A ty jakbyś widział to z tą Śpiącą? Tylko poczekaj, wezmę dyktafon taty. - Jest dziś piętnasty listopada, czwartek. Krzysio ma siedem lat i nie lubi biernych kobiet. Cokolwiek to oznacza - dodała babcia.
- Śpiący Ryces - zaczął Krzysio. - Dawno, dawno, za siedmioma, w pewnym pałacu rodzicom urodził się chłopiec. Oni bardzo się ucieszyli, że to chłopiec. Ale jak robili jego chrzciny, to jednego złego czarodzieja nie zaprosili. Albo niech ta wróżka zostanie. Ona jest w porządku. To jednej złej wróżki nie zaprosili i ona się wściekła i rzuciła czar, że jak ten chłopiec będzie miał szesnaście lat, to ukłuje się... śrubokrętem. I umrze. Rodzice zdenerwowali się okropnie, ale zaraz jeden Czarodziej zmienił ten czar. Chłopiec miał spać tylko, ale za to przez sto lat. I tak było. Mimo, że wszystkie śrubokręty wyrzucili, bo tak się o niego bali. Zupełnie jakby mu nie mogli po prostu powiedzieć, że nie wolno mu brać śrubokrętów do ręki.
(…)- Tak, bo to by... No dobra, on by i tak nie posłuchał, więc tzreba było te wszystkie śrubokręty schować. I on, oczywiście, się ukłuł. To nie jest ciekawe z tymi jego urodzinami i ukłuciem. Jak się te wszystkie księżniczki o tym dowiedziały, to zaraz rzuciły się, żeby go odczarować. Bo on tak sobie leżał nieruchomy i taki biedny i rosły mu paznokcie. Sama mi mówiłaś, że po śmierci rosną jeszcze paznokcie. I każda chciała go mieć dla siebie. Niejedna próbowała. Ale nic. W końcu była taka, co wsiadła na konia, zabrała łuk, strzały, pistolet, miecz światłowodowy i granaty. I pojechała. Bez problemu pokonała smoka. Bo tego chłopczyny smok pilnował i szybko ścięła żywopłot i weszła na wieżę. A tam na łóżeczku leżał on. Piękny! Miał zamknięte oczy i takie czerwone te... wargi i ona nie mogła się powstrzymać i go... tego... pocałowała. A on zaraz się podniósł i rzucił jej na szyję. "Moja wybawicielko, czy zechcesz mnie za męża?". I ona się zgodziła, bo co miała robić. Czy to nie fajniej, babciu? ...”
 

piątek, 18 czerwca 2010

[014] Ernest Hemingway „Stary człowiek i morze”

Tytuł oryginału: The Old 
Man And The Sea 
Wyd. Muza, 118 str.
Ocena: 8/10 Bardzo dobra

O czym:

Stary rybak, Santiago, mieszka na kubańskim wybrzeżu w skromnej chatce, od lat zajmuje się połowem ryb - to jego zawód i jedyny sposób na przetrwanie. Jego żona od kilku lat nie żyje, a jedyną osobą, z którą starzec może zamienić parę słów, jest młody chłopiec o imieniu Manolin. Santiago, tytułowy bohater, określany jest przez miejscowych jako „salao”, co jest najgorszą odmianą słowa pechowy. Postanawia on przerwać to błędne koło, udowodnić, że jest doświadczonym rybakiem i... uciec przed starością. Rybak wypływa w kilkudniowy rejs. Po dość długim oczekiwaniu ryba zostaje złapana. Jest to tak duża i silna, że starzec nie tylko nie może je wyciągnąć z wody, ale okazuje się również, że to ryba ciągnie łódź rybaka...
 
Moje zdanie:

Ta krótka nowela jest opowiadaniem o przegranej, a zarazem też opowieścią o zwycięstwie nad starością i słabością. Ernest Hemingway chciał nam pokazać, że „człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”. Cóż, moje zdanie na temat tej lektury będzie nieco inne. 

Opowiadanie bardzo mi się podobało. Spodobała mi się postać rybaka. Utożsamiał on każdego z nas, gdyż podczas akcji walczył z przeciwnościami. Zwłaszcza podobał mi się początek i koniec książki. Środek był straszliwie monotonny i krążył wokół jednego tylko wątku, przerywany jedynie rozmyślaniami starego i jego wspomnieniami. Monologi i przemyślenia Santiago są ważną częścią opowiadania. 

Według mnie, przesłaniem utworu jest refleksja, że człowiek jest zdolny zrobić wszystko, oraz że jeśli chcemy, możemy pokonać wszystkich, czego dowodem jest wspominana przez bohatera walka na pięści. My też, tak jak Santiago nie powinniśmy się poddawać. Musimy ciągle pokonywać słabości i przeciwności, by móc dążyć do wyznaczonego sobie celu.

Ulubione cytaty :
 
„Teraz trzeba się skupić tylko na jednym. Na tym, do
 czego się urodziłem”.

„Każdy dzień jest nowym dniem. Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę
 być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów.”

[013] Ewa Nowak „Cztery łzy”

Wyd. Egmont Polska. 
Warszawa 2008.128 str.
Ocena: 4/10 Przeciętna

O czym:

Zuzia ma dwóch starszych braci, którzy interesują się wyłącznie komputerami. Mieszkają we Władysławowie. Dzieci są tylko z mamą, nauczycielką języka angielskiego. Ojciec zabiera je co drugi weekend do Gdańska, gdzie obecnie mieszka. Bohaterka, bardzo nerwowa i płaczliwa, ucieka w świat marzeń i fantazji - pragnie zostać piosenkarką. Obsesyjnie dba o swój wygląd, do tego stopnia, że nie wyjdzie z domu bez dobrania ubrań kolorem, co bardzo komplikuje jej życie. Zakochuje się w koledze braci, którzy utrudniają jej kontaktowanie się z chłopcem. Zuzia nie ma przyjaciółki, choć ciągle poszukuje tej jedynej. Mama zmuszona sytuacją organizuje obóz językowy i Zuzia ma jej tam pomagać (przeciw czemu bardzo się buntuje). Akcja rozgrywa się w ciągu dwóch miesięcy: marca i kwietnia.

Moje zdanie:

Bardzo lubię czytać książki pani Ewy Nowak. Tę książkę czytałam, nie tylko z sympatii do autorki, ale także chciałam poznać „wnętrze” mojej nagrody z autografem pisarki. Sądzę, że to kolejna lekka i przyjemna powieść Ewy Nowak. 

Ksiązka wywołała jednak we mnie mieszane uczucia. Sama fabuła była ciekawa, także wątek miłości Zuzi i Doły był ciekawie przedstawiony. Jak to bywa w książkach pani Nowak, nie zabrakło tu słów o przyjaźni, miłości i skrywanych marzeniach. Główną bohaterką jest Zuzanna Szato, zamieszkała w nadmorskim Władysławowie. Takiej lokacji niezmiernie jej zazdroszczę, chociaż ona nie jest z niej zadowolona. Powód? Nudy. Ale przynajmniej ma morze i szansę na spacery po plaży :). Mieszka ona ze starszymi braćmi - Jarkiem i Radkiem, którzy robią wszystko, by uprzykrzyć jej nastoletnie życie. Jej rodzice są po rozwodzie, mieszka ze swoją mamą, która uczy języka angielskiego. 

Negatywne odczucia wywołało we mnie głównie zachowanie braci Zuzi jak i jej ojca. Według, mnie ci którzy nas kochają powinni być wobec nas szczerzy, nie tak jak ojciec dziewczyny. Jedyną osobą, która była wobec niej szczera była jej matka. Bardzo chciałabym, żeby ludzie, którzy nas otaczają także byli wobec nas szczerzy mimo, że prawda często może boleć. 

Dziewczynka także rozpaczliwe poszukiwała przyjaciółki. Problem Zuzi polega na zbyt wysokich wymaganiach.  Tej podoba się jej brat, ta ma matkę nauczycielkę, a ta myśli tylko o jedzeniu. Kolejnym wątkiem- odgrywającym zasadniczą rolę w powieści są marzenia nastolatki. Myślę, że każdy z nas powinien mieć marzenia, choć nie zawsze wszystkie muszą się spełnić.

Zuzia wierzyła, że jej marzenia mogą stać się rzeczywistością. Była przekonana, że kariera piosenkarki to coś dla niej. Dziewczyna mimo, iż dowiedziała się przykrej prawdy poszła na casting. I udało jej się. Zrobiła piorunujące wrażenie na jury.  My też tak jak Zuzia powinniśmy pokonywać przeciwności losu i zawsze kroczyć do przodu. Bo nasza droga do sukcesu jest ciągle w budowie ;) Polecam! :)
  
Ulubione cytaty :

„(…) W domu, gdy stała przed lustrem, wydawało jej się, że umalowała się odpowiednio. Ale im bliżej była szkoły, tym szminka wydawała jej się coraz mniej odpowiednia. A upewniły ją o tym spojrzenia przechodniów. Na kilkanaście metrów przed szkołą po prostu zakryła usta ręką . Piotrek czekał na Zuzię bez większych nadziei. Bardzo więc się zdziwił, widząc ją gnającą ile sił w nogach i trzymającą rękę przy ustach… na znak. Nic go nie obchodziło, że Zuzia nawet na niego nie spojrzała”

[012] Ewa Ostrowska „Głupia jak wszyscy”

Wyd. Skrzat , 
Kwiecień 2009, 96 str.
Ocena: 5/10 OK.

O czym:

Bogna, uczennica renomowanego liceum, nie potrafi zaaklimatyzować się w nowym środowisku, wśród rówieśników pochodzących z bogatych i wpływowych rodzin, z którymi dzieli ją wszystko. Wydarzy się jednak coś, co sprawi, że uczniowie będą musieli wspólnie podjąć decyzję wymagającą od nich dużej odwagi i dojrzałości. Czy stawią czoło tej trudnej sytuacji i czy Bogna pokona swoje uprzedzenia i znajdzie z klasą nić porozumienia?

Moje zdanie:

Książka mimo, że jest krótka wydaje się być bardzo fajną i życiową lekturą. Bohaterką tej powieści jest Bogna, uczennica jednego z lepszych w rankingu liceum. Szkoła do której zaczęła uczęszczać, to dla niej nowe środowisko. Nie potrafi porozumieć się z rówieśnikami pochodzącymi z bogatych rodzin, mających wpływowych rodziców. 

Dziewczyna wie, że jest zupełnie inna od nich . Zdaje sobie sprawę, że różnią się od siebie diametralnie. Nadchodzi jednak taki dzień w którym wydarza się coś, co wymaga od uczniów dojrzałości i wspólnych działań. Niemiły incydent łączy klasę. Wychodzi na jaw przez kogo są wszystkie problemy.

”Głupia jak wszyscy” to piękna historia o odwadze, odpowiedzialności i potrzebie akceptacji.
Przykro, że szkoła i nauczyciele zostali przedstawieni aż z tak negatywnej strony.
Szkoda, że nie ma książki poświęconej dalszym losom Bogny i jej klasy, bo chętnie bym ją przeczytała. Polecam ;)

Ulubione cytaty :

– Zaczekajmy i my. Przekonajmy się, co dalej – zaproponował Kuba.
– A po co, kotku? – zaśmiała się nerwowo Jolka. – Ciąg dalszy wiadomy. Happy end, aż rzygać się chce.
– Szkoda, moja naiwna mamo, że tego nie słyszysz. – (...) Bogna poczuła żal. Mimo wszystko wolałaby, żeby matka miała rację. Żeby te dziewczyny, którymi teraz głęboko pogardzała, okazały się inne. Lepsze. Uczciwsze.

[011] Małgorzata Musierowicz „Opium w rosole”

Wyd. Akapit- Press , 
Sierpień 2009, 135 str.
Ocena: 10/10 Perełka
 
O czym:
 
Opium w rosole to piąty tom cyklu Jeżycjada, powieść autorstwa Małgorzaty Musierowicz, z ilustracjami autorki, wydana w 1986. Powieść pisana najdłużej ze wszystkich części Jeżycjady, wydana po pięciu latach od ukazania się czwartej Idy sierpniowej i przez wielu czytelników uważana za najdoskonalszą część cyklu. Akcja książki rozgrywa się  nieprzyjaznych czasach. Kreska, jedna z  bohaterek, mieszka z dziadkiem - znanym czytelnikom z poprzednich tomów  nauczycielem polskiego,
profesorem Dmuchawcem.  Jak potoczą się losy Kreski w nowym miejscu??
Kim będzie mała Genowefa?
 
Moje zdanie:
 
Jest to moja ulubiona książka z serii Jeżycjada. Bardzo lubię czytać dzieła autorstwa Małgorzaty Musierowicz. Zachwyca mnie w nich ta prostota, a zarazem barwność opowiadań. Pani Musierowicz nie wymyśla nieziemskich historii, ale pisze o życiu, o tym co każdego z nas mogło spotkać.Dla naszego pokolenia kilometrowe kolejki, brak pewnych towarów, czy internowania polityczne, to już czasy niemal legendarne. Jednak mimo to książkę czyta się z lekkością i ogromną ciekawością co wydarzy się w kolejnych rozdziałach. 

Dziennik prowadzony przez Musierowicz pokazuje codzienne troski „tamtego” świata. Nie tylko dorośli mieli problemy ale także, dzieci. Jedną z takich osób była mała Genia. Postać małej Genowefy nadaje wydarzeniom tempo i pociąga za sobą interesujące wydarzenia. Dziewczynka z premedytacją lub całkowicie nieświadomie ma wpływ na bieg wypadków. Jest odrobinę tajemnicza, a zarazem zabawna i intrygująca. Samotnie, pokaszlując, posmarkując, przemierza szare ulice Poznania. Wprasza się na obiadki do obcych rodzin. Dzięki swojej bezpośredniości zyskuje przyjaźń i zrozumienie. Swata ze sobą Sławka i Idę, pociesza w ciężkich chwilach ukochaną Kreskę. i kroczyć dalej zawiłą ścieżką życia. Tym razem z uśmiechem na ustach oraz nadzieją, że być może spotkamy po drodze kogoś takiego jak Geniusia..

Oczywiście moją ulubioną bohaterką tego tomu jest Genowefa. Dzięki niej każdy z bohaterów miała uśmiech na twarzy mimo panujących wokół problemów. Genia była jak słońce budzące do życia każdego. Jednak sama była smutna i opuszczona przez matkę zajętą pracą.

„Opium w rosole” ukazuje nam także wzajemną pomoc i szacunek wobec starszych. Należy tu wspomnieć o Panu Dmuchawcu, który mimo tego, że był schorowanym, emerytowanym nauczycielem nadal wspaniale dogadywał się z młodzieżą. Starał się wspierać swoich dawnych uczniów słowem i podnosić ich na duchu.Czytając 

,,Opium w rosole" wkraczamy także w świat naszych rówieśników. Tak jak my dzisiaj, tak i oni przeżywali swoje pierwsze miłości i pierwsze rozczarowania. Musieli zmierzyć się z problemami takimi jak brak akceptacji, wybór pomiędzy chęcią zaimponowania, a własną satysfakcją. Mięli problemy w szkole.

I dziś spotykamy ludzi podobnych do Kreski, Maćka, Piotra, czy Matyldy.
Książka nie jest więc wcale przestarzałą bajką, lecz opowieścią o problemach nastolatków, które tak jak stary Poznań, nie zmieniły się od szeregu lat.Uważam, że w dobie komputerów i kolorowych pism radzących jak ubrać się na randkę i poderwać największego przystojniaka, warto sięgnąć po powieść, która w ciekawy sposób wprowadza młodych ludzi w świat koleżeństwa, przyjaźni i dojrzałych uczuć. Książkę Małgorzaty Musierowicz polecam każdemu, nie tylko zakochanym nastolatką ;)
 
 Ulubione cytaty:

"Życie bez cierpienia jest jak jedzenie bez soli"
 
"Uśmiech bywa aktem męstwa, smutek to słabość i postawa zbyt wygodna. Być radosnym i dobrym, kiedy świat jest smutny i zły, to mi dopiero odwaga."
 
"Jeżeliby kto kiedykolwiek uważał, że jest sam na świecie - to dałby tym niewątpliwy dowód barku wyobraźni. Nikt z nas nie jest sam. Ludzie oddziałują na siebie nawzajem, jakby byli połączeni kręgami tajemniczej energii. (.) Dzięki temu wszystko, co czynimy, każde nasze uzewnętrznione uczucie, a może i myśli(.) zyskują nieskończony rezonans.
Każdy z nas, nawet nieświadomie, wpływa na innych i staje się ogniwem myśli, uczuć, reakcji i wydarzeń mogących zogromnieć wręcz do procesów historycznych".

[010] Barbara Kosmowska „Buba”

Wyd. Literatura ,
Styczeń 2006, str. 257
Ocena: 8/10 Bardzo dobra
 
O czym:

Kiedy ma się rodziców, dziadka, ukochaną parę dżinsów, martensy i własny pokój - życie wydaje się całkiem znośne i Buba o tym wie. Ale Buba to gracz, który walczy o najwyższą stawkę, jaką jest rodzinne szczęście. Bo Bubie do szczęścia potrzebne jest zawsze szczęście innych. Taka już jest. Czy Adaś odwzajemni miłość Buby?? Dlaczego mama Buby nie dotrze na zebranie?

Moje zdanie:

„Buba” to urocza powieść o problemach młodzieży. Książka bardzo mi się spodobała. Fenomenalną postacią był dziadek Buby, który zawsze potrafił ożywić rodzinkę.
Dziadek Henryk to jedna z najlepszych postaci książkowych, z przyjemnością czytałam jego zgryźliwe wypowiedzi, ciekawe podejście do życia, wyolbrzymione wady i słabości. Postać dziadka jest chyba największym atutem książki. Gratuluję i dziękuję autorce, za to, że stworzyła rewelacyjnego bohatera.
Początkowo książka nieco mnie nudziła. Ale to się szybko zmieniło, bo powieść zaczęła mnie wciągać. Głównym atutem powieści jest język- barwny, żywy, dowcipny. Teksty wypowiadane przez dziadka wręcz powalają z nóg, tak są zaskakujące. Szczerze mogę polecić tę książkę wszystkim młodym czytelniczkom, na pewno czeka je duża porcja rozrywki, a także moment zastanowienia się nad tym, czym powinna być rodzina dla młodej dziewczyny.
Uważam, że książka Barbary Kosmowskiej jest doskonała dla czytelnika w każdym wieku.
Ta historia nastolatki szukającej swojego miejsca na świecie pokazuje, że nie tylko my mamy problemy typowe dla nastolatek. Buba pokazuje nam, że nigdy nie możemy się poddawać nawet gdyby było najgorzej na świecie. Agnieszka walczy z przeciwnościami i wygrywa. My także nie powinniśmy dawać życiu za wygrane. Musimy wierzyć, bo wiara czyni cuda, musimy walczyć a na pewno osiągniemy swój cel.

Książka zdecydowanie oceniam na plus. Buba absolutnie nie jest pustą piętnastolatką, bo tego bym nie zniosła. Raczej zdolną, nieprzeciętną i inteligentną dziewczyną. Polecam!

Ulubione cytaty:

„Do miłości trzeba mieć dobrą kartę. Do gry w karty wystarczy je mieć.”
„Ważne, żeby kochać ludzi. Teraz, kiedy cały świat naciera na siebie baseballowymi kijami, odrobina ludzkich uczuć jest jak rosyjski kawior.”

[009] Sue Townsend „Bolesne dojrzewanie Adriana Mole’a”

Wyd. WAB ,
Lipiec 2004, 248 str.
Ocena: 6/10 Niezła

O czym:

Adrian usiłuje zapomnieć o swych piętnastych urodzinach i fatalnej wpadce z modelem samolotu, który tak pechowo przykleił sobie do nosa. Niestety, złośliwy los nie szczędzi mu dalszych upokorzeń. Już samo dojrzewanie jest nieznośną katorgą, uwłaczającą wybitnym intelektualistom - takim jak Adrian, który bądź co bądź, zrozumiał niemal wszystkie słowa z naukowej audycji radiowej. Do tego zupełnie postrzeleni rodzice, grupa szkolnych wesołków poszukujących ofiary, siostra z piekła rodem i ogólnoświatowy spisek wymierzony w młodych, uzdolnionych literatów. A w dodatku boska Pandora wciąż traktuje go jak powietrze. Jak w takich warunkach rzucić świat na kolana? Całe szczęście, że Adrian nie przestał prowadzić swego sekretnego dziennika.

Moje Zdanie:

Książka ta nadaje się nie tylko dla młodzież i każdego potrafi rozbawić. Bo przecież kto nie dojrzewał?
Zabawny pamiętnik młodego "intelektualisty", może nie tylko poprawić nam humor, ale także pokazać, że nie tylko my przeżywany „te trudne chwile”. Chłopak opisuje swoje codzienne życie, życie polityki, miasta i państwa. Odkrywa "uroki" dorastania. Odkrywa także istnienie dziewczyn. Zakochuje się. Opisuje wszystko zabawnie, w formie pamiętnika.

Książka ta bardzo mi się podobała, chociaż początkowo nie byłam do niej przekonana . Polecam ;) Idealna do poduszki i na deszczowe popołudnia.

Ulubiony cytat:

„Gdyby ojciec oświadczył, że jest rosyjskim agentem, a mama postanowiła uciec z cyrkowcem, nawet bym nie mrugnął okiem".

[008] Philip Pullman „ Mroczne Materie I : Zorza Północna ( Złoty Kompas)”


 Wyd. Albatros
Styczeń 2007, 448 str.
Ocena: 9/10 Niecodzienna

O czym:

W przedziwnym świecie "Zorzy północnej" żyją ludzie i ich dajmony, w powietrzu wiruje tajemniczy Pył, a pewna dziewczynka ma do wypełnienia niebezpieczne zadanie. Kiedy jej przyjaciel zostaje porwany, Lyra rusza na poszukiwania, które zawiodą ją na daleką, zimną Północ. Na lodowcu mieszkają pancerne niedźwiedzie, po mroźnym niebie latają czarownice, a piękna kobieta prowadzi tam straszliwe eksperymenty. Pełna przygód wyprawa Lyry wiąże się z przejściem do innego świata, widocznego za Zorzą Północną...

Moje Zdanie:

Kiedy czytałam pierwsze strony tej  książki nie sądziłam, że okaże się tak wciągająca. Książka wywołała we mnie mnóstwo emocji i poruszyła przysłowiowy kamień, który wywołał lawinę przemyśleń, domysłów, pomysłów i myśli w ogóle.
 
Perypetie Lyry i jej niesamowicie zagadkowe życie dostarczyło mi wielu emocji. Książkę czytałam jednym tchem z przerwami gdy szłam do szkoły. Po prostu nie mogłam się oderwać. Dla mnie najbardziej brutalną i nieludzką częścią było odcinanie demonów. A gdyby nam ktoś odciął naszą duszę??
 
Na samą myśl ciarki mnie przechodziły. Wartka akcja, ciekawi bohaterowie i przede wszystkim niesamowity świat, w którym żyją, z całą jego symboliką sprawiają, że trudno odłożyć książkę choć na chwilę. Lyra wyrusza na niebezpieczna wyprawę do mrocznych pustkowi Północy, by uratować swojego najlepszego przyjaciela Rogera. Po drodze napotka przerażające, opancerzone niedźwiedzie polarne, długowieczne czarownice i wiele innych zagadek. Spodobało mi się też, że w historii brali udział ludzie różnych grup społecznych- Cyganie, Uczeni oraz Czarownice.
 
To właśnie one wzbudziły we mnie największe zaciekawienie. Serafina Pękala w świetny sposób utożsamiała kobietę nieobliczalną, a zarazem pełną charyzmy i wewnętrznego piękna. Moją uwagę zwrócił również tajemniczy przyrząd zwany aletheiometrem, który zawsze wskazuje prawdę.

Książka była po prostu świetna! Rewelacyjna! O wiele lepsza niż film... Jestem po prostu nią zachwycona! Zamierzam przeczytać pozostałe części trylogii. Polecam!

Ulubione cytaty:

„Pomysł delikatnie unosił się i drżały, jak bańka mydlana, a ona nie śmiał nawet spojrzeć na to bezpośrednio w przypadku, gdy pękają. Ale znał drogę pomysłów, a ona niech blask, patrząc w bok, myśląc o czymś innym.”

„Niepokoić się o młodych to obowiązek starych - powiedział Bibliotekarz. - A zadaniem młodych jest lekceważyć niepokój starych.”

„Wszyscy jesteśmy narzędziami w rękach losu, musimy jednakże postępować w taki sposób, jak gdyby było inaczej - odparła czarownica. - W przeciwnym razie pozostaje nam umrzeć z desperacji.”

czwartek, 17 czerwca 2010

[007] Markus Zusak „Złodziejka książek”

Tytuł oryginału: The Book Thief
Wyd. Nasza Księgarnia , 
Styczeń 2008, 496 str.
Ocena: 10/10 Perełka

O czym :

Rok 1939. Dziesięcioletnia Liesel mieszka u rodziny zastępczej w Molching koło Monachium. Jej życie jest naznaczone piętnem ciężkich czasów, w jakich dorasta. A jednak odkrywa jego piękno - dzięki wyjątkowym ludziom, których spotyka, oraz dzięki książkom, które kradnie.
Nietrudno się przekonać, że autor „Złodziejki książek” odpowiada bez słów – albo raczej słowami swoich bohaterów: tak, trzeba! Trzeba, bo nie możemy zapominać, że człowiek zdolny jest nie tylko do wielkich czynów i osiągnięć, ale także do podłości, okrucieństwa, negowania człowieczeństwa innego człowieka; trzeba, bo musimy zrozumieć, jakie uwarunkowania wyzwalają w nim te, a nie inne instynkty.

Moje Zdanie:

Szczerze mówiąc , boję się śmierci. Dlatego gdy dowiedziałam się że narratorem jest śmierć trudno było mi podejść do lektury. Ale jednak przełamałam się . Książka bardzo mnie zaskoczyła. Gdy zaczęłam ją czytać po prostu zakochałam się w tej cudownej historii małej Liesel.
To piękna, poruszająca opowieść o miłości, przyjaźni, odpowiedzialności, lojalności – uczuciach, które żyją nawet wtedy, gdy świat wokół umiera. A także o tym, jaką rolę odgrywają słowa w relacjach między ludźmi. Autor potrafi pisać o tym w sposób bardzo wyrazisty, nasycony emocjami, a równocześnie tak prosty, że przyjemnie się czyta.
II wojna Światowa nie tylko dla nas była „czasem krwi, rozbitych samolotów i pluszowych misiów”. Nie tylko my cierpieliśmy, ale także inni.
Byłam ogromnie zdziwiona, że Niemcy tak źle postrzegali tę wojnę. Wcześniej nie sądziłam, że dla nich też była tak okrutna i trudna. Te pięćset stron, które opowiadają historie niemieckiej dziewczynki , której życie podczas wojny zmieniło się diametralnie urzeka. Dziewczynka mimo tego, że pokochała Hansa i Rosę, musiała ich stracić. Opis bombardowania jej ulicy czytałam ze łzami w oczach. Jestem osobą bardzo wrażliwą i ta śmierć moich ulubionych bohaterów wywarła na mnie piorunujące wrażenie.

Oryginalna technika przerywania narracji wyodrębnionymi cytatami, uwagami, definicjami – wbrew pozorom nie zaburza jej jednolitości, podkreślając tylko najważniejsze elementy akcji.

Książka pokazuje, że kiedy nadchodzi taki czas , nieważne, czy jesteś po wygrywającej stronie. Ważne, czy okażesz się człowiekiem. Czy podasz umierającemu z głodu kawałek chleba albo przechowasz w piwnicy obcego, ściganego za nie popełnione winy, czy przygarniesz cudze dziecko lub zostawisz otwarte okno biblioteki, czy umiesz być ojcem, dzieckiem, sąsiadem, przyjacielem…

 Cytaty:

„Bierz mnie – mówili i nie było możliwości, aby ich powstrzymać. (…). Znali zbyt wiele sposobów, byli bardzo pomysłowi i skuteczni (..) czy pozwoliłby, by dusze tych, którzy pragnęli żyć i zasługiwali na życie, wpychano mu w ramiona bez końca, minuta po minucie, natrysk po natrysku ?? „

„Rasa ludzka od czasu do czasu przechodzi sama siebie. Powstaje wówczas nadprodukcja martwych ciał, a wraz z nimi i dusz”

[006] Ewa Nowak „Wszystko, tylko nie mięta”

Wyd. Egmont Polska, 
Listopad 2008, 192 str.
Ocena: 9/10 Niecodzienna

O czym:

W tych kolorowych okładkach toczy się życie pewnego rodzeństwa - Malwiny i Kuby oraz ich rodziców i młodszej siostry, czyli mieszkającej w bloku na Bródnie rodziny Gwidoszów. Mnóstwo tu bliskich Wam uczuć i problemów, przede wszystkim tych sercowych. Zatem, na przekór tytułowi, bardzo to wszystko pachnie miętą. Czy Malwina znajdzie swoją wielką miłość?? Co stanie się z Kubą i kim będzie Magda ???

Moje zdanie:

Książka szczególnie mnie zainteresowała. Już  w trakcie wakacji chciałam sięgnąć po literaturę Pani Nowak. Ta krótka powieść okazałą się wspaniała. 

Bardzo podobał mi się prosty język, jakim pisała autorka . Fabuła bardzo mi się spodobała, chyba ze względu na pokrewieństwo z książkami „:Jeżycjady”.  Perypetie Malwiny, nowa szkoła jak i miłość Kuby szczególnie wciągnęły mnie w książkę. Postaci były przedstawione jak najbardziej realistycznie, przypominały moich rówieśników.

Jest to lektura idealna na deszczowe popołudnia i jak i ciepłe wiosenne wieczory. Pani Ewa świetnie ilustruje problemy dzisiejszej młodzieży. Sytuacje przez nią opisywane były jak najbardziej realne – Każdy z nas przecież się zakochuje ;)

Ulubione cytaty:

„ - Wyszłam przez was na idiotkę!
- Co się stało, kochanie? - odezwał się ojciec, bo tylko on był w domu.
- Analizowaliśmy dziś te rysunki, no, ten test człowieka i okazało się, że... że...
- Że?
- Że wszyscy mają genialne, cudowne dzieci z ostro zarysowaną osobowością i tylko moje dzieci są albo maniakami seksualnymi - Kuba narysował hożą dziewoję o wydatnym biuście beztrosko wylewającym się z dekoltu - albo są niedorozwinięte - Malwinie śpieszyło się bardzo na basen, narysowała więc kółeczko z dwiema krótkimi nóżkami, a z boku serce przebite strzałą. - Nie wspomnę już o twoim arcydziele. - Ojciec (totalne beztalencie manualne) pokrył całą kartkę nieudolnymi próbami narysowania ufoludka. - Grupa uznała, że to praca schizofrenika, i pytała, kim jest dla mnie autor rysunku.
- I co powiedziałaś?
- Że cię nie znam.”
 
„- Masz przecież kapcie! - fuknęła Malwina siekając kapustę pekińską.
- Miałem, córuś, miałem.
- Łapa je wychowuje - dodała Marysia,
- Słucham? - Malwina była lekko zdezorientowana.
- Łapa je wychowuje. Ma urojoną ciążę. - Jak zwykle w tematach prokreacyjnych Marynia była na bieżąco.”
 

[005] Elżbieta Jackiewiczowa „Pokolenie Teresy”


Wyd. Nasza Księgarnia, 
Warszawa 1974, 275str.
Ocena: 10/10 Perełka

 O czym:

"Pokolenie Teresy" można by nazwać zbeletryzowanym pamiętnikiem z czasów hitlerowskiej okupacji. Ludzie, fakty, nazwiska są autentyczne. Bohaterami są uczniowie tajnych szkół. Pokolenie, któremu wojna odebrała wszystko, co jest udziałem normalnego życia młodych: prawo do nauki, bezpieczeństwo domu, czar marzeń o osobistym szczęściu, piosenkę, sport. A jednak żyli ci ludzie pełnym życiem. Mieli jasno wytknięty cel - nie oszczędzali siebie. Sięgali po każdą broń. Tą bronią była też zakazana przez wroga nauka.

Moje zdanie:

Bardzo lubię czytać książki o czasach II wojny światowej. Chociaż często zasmucają mnie perypetie bohaterów, lubię zaglądać do tego rodzaju literatury. Dlatego i nie bez powodu ta książka urzekła mnie. Sytuacje w jakich była Teresa i jej matka nie pozwalały mi się oderwać od lektury. To dzieło warto przeczytać choćby ze względu na pamięć. Nie wolno nam zapominać o ludziach, którym przyszło żyć w tak okrutnych czasach. Nie zdajemy sobie sprawy, co przeżywali w trosce o swoich najbliższych, ze strachem czekali, co przyniesie jutro. Całym sercem podziwiam panią Elżbietę Jackiewiczowiczową, że takim prostym językiem potrafiła pisać o swoim życiu w tych trudnych czasach. Szczerze dziękuję Bogu, że nie dane mi było żyć w takich czasach. Refleksja, wzruszenie, smutek - te uczucia przeplatały się ze sobą, kiedy czytałam tę "lekcję polskiej historii". Narratorem książki jest matka dziewczynki- Teresy, która jest główną bohaterką. Opowiada o młodości swojej córki za czasów II wojny światowej.

Dla mnie najbardziej niesamowitą rzeczą jest to jak Ci ludzie byli zdeterminowani. Hitlerowcy chcieli zniszczyć Polską kulturę, dorobek historyczny, oświatę. Jednymi słowy zniszczyć naszą tożsamość narodową. Jednak Polacy wiedzieli, że nie mogą do tego dopuścić! Walczyli, jak mogli. Nie koniecznie chwytali za broń. Walczyli słowem...
Nawet szkoły nie funkcjonowały. Dla Hitlera Polacy byli robotnikami, którzy nie muszą mieć matury... Ale Ci ludzie wiedzieli, że nie można do tego dopuścić! W konspiracji tworzyli "tajne komplety" (komplety tzn. kilkuosobowe grupki uczniów), w których "normalnie" nauczano. Jedną z kolejnych rzeczy jaka mnie zachwyciły było to, że tym ludziom nadzieja nigdy nie zanikała. W porównaniu do nas bardzo kochali szkołę. Była to dla nich jedyna część ich polskości.  Nie marnowali czasu... A my? Wszystko na tacy podane i jeszcze narzekamy...

Oczywiście było tam też wiele momentów, gdzie łzy leciały mi ciurkiem po policzkach gdy uświadamiałam sobie, ze ci ludzie mieli tyle lat, co ja... A teraz : kto oddawałby życie za ojczyznę? Czy o taką Polskę walczyli?

Wielu bohaterów tej książki poświęciło swoje życie za to byśmy my żyli teraz tak jak żyjemy. Z wielkim trudem czytałam o śmierci moich ulubionych bohaterów. Ale oni poświęcili swoje życie, swoją młodość. Dla kogo? Dla czego? Po co?  Odpowiedź chyba jest prosta...
Polecam na 100% ;D

Ulubione cytaty :

"Młodzi się zawsze śpieszą. Na spotkanie życia."

"Leży, ręce rozrzucone, jakby chciał ziemię objąć...lok na czole...śpi. A więc zdał maturę. Już nie będzie się nigdzie śpieszył."

[004] Izabela Sowa „Agrafka”

Wyd. Nasza Księgarnia
Wrzesień 2009. 240 str.
Ocena: 3/10 Poniżej oczekiwań

O czym:

Stylizowane meble, nowa terenówka co trzy lata, markowe ubrania na każdy sezon, dwupoziomowy apartament i na deser wakacje, do tego podziw bliskich, szacun sąsiadów i zazdrość kumpli z Naszej Klasy. Nawet tych, których się ledwo pamięta... Według rodziców Miłki to wystarczy, aby stać się najszczęśliwszą osobą na świecie. Ona jednak uważa inaczej. Nie chce być dłużej grzeczną dziewczynką. Próbuje kroczyć własną ścieżką, a nie tą wyznaczoną przez idealną starszą siostrę (zwaną Pierwszą) i rodzinę, dla której liczy się tylko zachowanie pozorów. Nieoczekiwanym sprzymierzeńcem Miłki okaże się wyklęty przez najbliższych dziadek. Na obrazie bez skazy pojawi się kilka bolesnych rys...

Moje zdanie :

Opis widniejący z tyłu ksiązki bardzo mnie zachęcił. Jednak z opowiadań koleżanki wywnioskowałam, że będzie to nudna książka. Właśnie dlatego długo leżała u mnie w szafce… Jednak nareszcie się doczekała. Przyznam się szczerze, że książka nie spełniła moich oczekiwań. Liczyłam na bardziej drastyczne momenty z dojrzewania Miłki. Miałam nadzieje, że bohaterka ucieknie z domu. Książka ta nie posiada też konkretnego zakończenia.
Mimo tego pomysł z dziadkiem wydaje mi się ciekawą  koncepcją. Zabrakło mi także prawdziwej miłości dziewczyny dojrzewającej….

Ulubiony cytat:

„ (…) bo każda kropka oznacza jedno życzenie, które zostanie spełnione”

„ (…) Être dans les nuages czyli bujać w obłokach”

„ (…) Już zrobiłaś najważniejszy krok."

[003] Sue Monk Kidd „ Sekretne życie pszczół ”

   Wyd. Albatros, 
Wrzesień 2004. 320 str 
Tytuł oryginalny: „The Secret life of Bees”.
Ocena : 10/10 Perełka

O czym:

Niezatartym wspomnieniem 14-letniej Lily mieszkającej z nieczułym, prymitywnym i brutalnym ojcem na brzoskwiniowej farmie w Karolinie Południowej jest dzień, kiedy zginęła jej matka. Lily miała wtedy 4 lata. Po matce pozostało tylko zdjęcie i obrazek Czarnej Madonny z nagryzmoloną nazwą miejscowości - Tiburon. Jedyną bliską jej osobą jest czarnoskóra niania, Rosaleen. Pewnego dnia obie wpadają w kłopoty i muszą uciekać z miasteczka. Trafiają do pszczelarni trzech kobiet. Tam zostają…
Co stanie się z Lily ? Czy dowie się prawdy o matce ?

Moje zdanie:

Jest to jedna z najlepszych książek jakie czytałam. Mimo tego, że podchodziłam do niej z pewnymi obawami, przeczytałam ją w niecałe cztery dni. To ciepła, sentymentalna powieść - dla tych, którzy potrafią i lubią się wzruszyć. Ta historia o dorastaniu, poszukiwaniu prawdy, o bólach i rozczarowaniach, o trudach życia i nadziei dodaje ludziom sił w codziennym życiu.  Wszystkie rozdziały tej pasjonującej książki mają wspólny element - opatrzone są notkami o życiu i obyczajach pszczół. Losy mądrze zarysowanych postaci i owadów łączą się w nieoczekiwany sposób. Całość zaopatrzona jest w wartościowe cytaty.

Ulubiony cytat:
„ - Ta maszyna segreguje miód - tłumaczyła dalej August.

- Oddziela dobry materiał od złego. Zawsze uważałam, że dobrze byłoby mieć takie wirówki do segregacji ludzi. Wrzucałoby się ich do środka i wirówka robiła to, co do niej należy. ”

„ Świat ofiarowuje nam czasami coś takiego: krótką przerwę, kiedy nad ringiem rozbrzmiewa gong i idziemy do narożnika, gdzie ktoś opatruje nasze poobijane życie. ”

„ Pszczoły mają swoje sekretne życie, o którym nic nie wiemy ”

[002] Jacek Dukaj „ Wroniec”

Wyd. Literackie , 
Listopad 2009, 200 str.
Ocena: 9/10 Niecodzienna

O czym :

Dawno, dawno temu był sobie chłopiec o imieniu Adaś. W tamtych czasach nie było komputerów. Nie było Internetu. Czarno-białe telewizory pokazywały dwa programy. Gadali na nich o nudnych sprawach brzydcy panowie. W kinach nie wyświetlano amerykańskich filmów. I nie było muzyki do słuchania z iPodów i komórek. I pewnej niedzieli -nie było Teleranka. Wroniec wpadł nocą przez okno do mieszkania w którym mieszkał Adaś z rodziną i porwał jego tatę. Życie zamieniło się w straszliwą bajkę. 
Kim jest tytułowy Wroniec ? 
Jak potoczą się dalsze losy Adasia i jego rodziny ?
 
Moje Zdanie :

 Przez nieco „ dziwny” tytuł, do lektury podeszłam z dystansem. Ku mojemu zdziwieniu okazała się ujmującą opowieścią o grudniowej nocy 1981.  Nieskomplikowany, prosty język sprawia, że książkę czyta się bez problemu. Bardzo spodobał mi się jej baśniowy charakter. Książka wzbogacona wieloma ilustracjami bardzo wciąga. Postaci świetnie nadają tej historii interesujący ciąg zdarzeń . Polecam ;)

Ulubiony cytat :
Najbardziej błyszczała Ameryka dolarowa (...)